piątek, 21 lipca 2017

Magiczne wakacje u babci

Jako dziecko mieszkałam na wsi i tam też spędzałam wakacje. Nie była to stereotypowa, idylliczna wieś, ale były pola, park, rzeka, chaszcze, ogródki, sad, długie wędrówki, bieganie po kałużach po deszczu, zjadanie dzikich malin i jabłek, zbieranie ślimaków i wykopywanie dżdżownic. Huśtawki, granie w kapsle, czytanie książek, ziemniaki z masłem z ogniska, chleb z cukrem i śmietaną jako szybka przekąska. Wakacje poza domem też przeważnie były wakacjami z naturą. „Duszan” to właśnie opowieść o takich wakacjach, które w lesie, u swojej babci, spędza dwóch braci mieszkających na co dzień w dużym mieście i żyjących według ustalonych zasad i zaplanowanego dziennego harmonogramu. Co wyniknie ze zmiany otoczenia? Same dobre i magiczne rzeczy!


Zaczyna się tak:
„Nazywam się Duszan. Jeśli czytasz te słowa, to znaczy, że otworzyłeś Kapsułę Czasu, którą zakopaliśmy razem z moim bratem Jankiem pod kasztanem, tuż za miodowym domem naszej babci. To mój pamiętnik. Opisałem w nim wszystkie nasze przygody podczas pobytu w Zalesiu. Do tej pory mieszkaliśmy w tak wielkim mieście, że nie znaliśmy tam nikogo i nikt nie znał nas. Mama mówiła, że to jest właśnie anonimowość, ale jakkolwiek by to nazwać, czuliśmy się tam bardzo samotni. Wszystko zmieniło się tamtego lata.” [s. 5]


Spotkanie z babcią

Duszan i jego młodszy brat, Janko, przyjeżdżają na wakacje do babci, która mieszka w starej leśniczówce w kolorze miodowym. Chłopcy do tej wizyty podchodzą dość sceptycznie. Co można robić w lesie? Na pewno się nudzić. Sceptycyzm wzmaga się wtedy, gdy wchodzą do babcinej kuchni, gdzie panuje zaskakujący nieporządek, a sama babcia wydaje się trochę… dziwna. W pierwszych słowach pyta wnuczków:
„Co się tak wystroiliście jak miastowe panienki? Hę? No cóż, pościągajcie te czyściutkie ubranka, bo przyjechaliście do lasu, moi panowie, i jeśli się nie ubrudzicie, to się zamienię w arbuz.” [s. 6]

Nakaz brudzenia się? Niespotykane. Za chwilę babcia pyta chłopców, co potrafią, a Duszan z dumą odpowiada, że zna trzy języki. Babcia kwituje to następującym, osobliwym komentarzem:
„Phi, ale nie znasz tego najważniejszego, mówi nim najwięcej istot na Ziemi, to najpotężniejszy ze wszystkich języków świata. (…) to język zwierząt, mój chłopcze. (…) Żeby się go nauczyć, musisz najpierw oswoić wilka, odnaleźć marzenia, wskoczyć w ogień, zagubić się i odnaleźć.” [s. 6-7]

Kuchnia u babci

Wizja nudy szybko pryska, a leśna rzeczywistość okazuje bardzo interesująca. Babcia smaży pyszne pączki, gotuje zioła i zachęca wnuczków, by realizowali swoje marzenia. Pozwala im spać tak długo, jak chcą, ubierać się tak, jak chcą i jeść wtedy, kiedy są głodni. Mogą robić to, na co mają ochotę i jak długo chcą. Mogą chodzić swoimi ścieżkami, nie ma zakazów ani nakazów. To zaskakująca odmiana od ram narzucanych przez rodziców czy nauczycieli. Babcia ufa im bezgranicznie. Jako dziecko wychowane na wsi, mające bardzo dużo swobody w zabawie i wędrówkach, doskonale rozumiem zamiary babci.

Wszystko to, co babcia powiedziała chłopcom w podanym powyżej fragmencie, spełnia się w czasie magicznych wakacji w Zalesiu, mniej lub bardziej dosłownie. Zwierzęta towarzyszą Duszanowi i Jankowi cały czas. Już pierwszego ranka chłopiec budzi się w pokoju w towarzystwie… wilka! Bracia jeżdżą na ośle, spotykają dzika, koźlątka, koty, kury, wodne stwory, a nawet niedźwiedzia.


Zakrzywienie czasu

Czas płynie tu zupełnie inaczej, czasem dziwnie wolno, a czasem dziwnie szybko. Nie chcę pisać zbyt wiele o tym, co wydarzyło się w tej opowieści, zdradzę tylko, że jednym z głównych wakacyjnych zajęć braci jest budowanie domku, w czym pomaga im znajomy babci, pan Śmiejko. Przy tej budowie Duszan uświadomił sobie, jak mało czasu poświęcali im rodzice, jak rzadko się wspólnie bawili.
„Zrobiliśmy więc cały drewniany szkielet domku. Najcięższe prace wykonał pan Śmiejko, a ja z bratem wbijaliśmy gwoździe, gdzie tyko się dało. Poczułem smutek, kiedy pomyślałem, że tata nigdy nie robił z nami takich rzeczy jak własny domek, on nie miałby na to czasu. Babcia mówi, że wygonił swoje wewnętrzne dziecko i został tyko nudny człowiek pustynia, ale ja myślę, że on po prostu nie umie się bawić tak jak my, jest poważny i zawsze zmęczony, bo ma za dużo obowiązków.” [s. 24]

Wędrowny dzik

Dzieci rosną szybko i po kilku lub kilkunastu latach może się okazać, że przegapiliśmy i zmarnowaliśmy najlepszy i najważniejszy czas w życiu naszych pociech. Drugi ważny poruszony tutaj temat to wspieranie dziecięcych marzeń i talentów. Okazuje się, że Duszan lubi malować, ale przestał to robić, ponieważ był krytykowany (rozumiem to doskonale). Kiedy pan Śmiejko zachęca go, by pomalował ściany domku, chłopiec nie wyraża entuzjazmu. Warto zapamiętać mądrą odpowiedź pana Śmiejko:
„ – Ale ja nie potrafię malować.
– Każdy potrafi. Nie ma dobrych i złych prac, jeśli tylko są wytworem twojej wyobraźni. Masz prawo widzieć rzeczy takimi, jakimi ci się wydają.” [s. 33]


Pielęgnuj wewnętrznego marzyciela

Zarówno pan Śmiejko, jak i babcia poważnie traktują artystyczne zainteresowania Duszana. Szczególnie babcia wspiera chłopca i to w taki sposób, jakiego należy życzyć każdemu młodemu twórcy i każdemu młodemu człowiekowi chcącemu spełniać swoje marzenia. Bardzo spodobała mi się postać babci, kochającej, wyrozumiałej, ciepłej kobiety, pichcącej proste smakołyki, znającej się na ziołach i zwierzętach. Babcia jest postacią dosyć tajemniczą. Nigdy nie wiadomo, co ma w zanadrzu. Potrafi otworzyć chłopców na nowe doznania, wyzwolić ich talenty, ich wewnętrzną wielką moc. I skłonić, by robili dużo dobrego „dla ludzkości”. I dla siebie nawzajem.

Przejażdżka na ośle

Po tej wizycie chłopcy bardzo się zmienią. Wcześniej ułożeni, spokojni, zadbani, nawykli do miejskiego życia, później swobodni, bardziej samodzielni, otwarci, brudniejsi i szczęśliwsi. Bardziej świadomi siebie, tego, czym jest szczęście i jak powinny wyglądać ich relacje z rodzicami oraz wspólne spędzanie czasu. W Zalesiu jest miło i ciepło, a w pewnym momencie nawet bardzo gorąco. Jest zwyczajnie, wakacyjnie i jest magicznie, niesamowicie. Natura, świeże powietrze, niezwykłe zwierzęta i kochająca babcia, zapachy unoszące się z kuchni, swobodna eksploracja, dziecięca beztroska. Czy można sobie wyobrazić lepsze wakacje?


Dla dzieci i rodziców

To wspaniała lektura dla dzieci – w sam raz na okres wakacyjny, ale dobra także na jesień czy zimę, kiedy z utęsknieniem czeka się na ciepłe lato. To opowieść o niesamowitych przygodach, doprawiona odrobinką magii. Opowieść o sile natury, wolności i beztroski, o dziecięcej wyobraźni, wartości wspólnej zabawy na świeżym powietrzu, o przemianie charakteru, sile braterskich i rodzinnych więzi, o zaufaniu do siebie nawzajem. I o dobrych rzeczach, które mogą z tego wyniknąć.

To również, w pewnym stopniu, opowieść o braku zrozumienia międzypokoleniowego, zwłaszcza między rodzicami a dziadkami. W tak krótkiej i prostej historii udało się Todorović poruszyć wiele wrażliwych strun. „Duszan” będzie ciekawą lekturą dla dorosłych, pokazującą, że w życiu najważniejsze nie są markowe ubrania, drogie zabawki i skrupulatnie zaplanowany rozkład dnia. Niech dorośli przypomną sobie swoje wakacje i swoją młodość. Jestem przekonana, że wielu rodziców miało w dzieciństwie dużo więcej swobody, niż dziś daje swoim pociechom.

Przykładowa rozkładówka


Baśniowe ilustracje

Początkowo ilustracje Doroty Wojciechowskiej, a szczególnie okładka, nie do końca mnie przekonały, ale w trakcie lektury okazało się, że pasują do całości idealnie. Postaci są pyzate i okrągłe, babcia odziana jest, mimo lata, w obszerny sweter, w którym zdaje się skrywać wiele tajemniczych cudowności. Chłopcy też wyglądają „papuśnie”, nawet niedźwiedź ma zaokrąglone policzki. Tak jakby wszyscy byli najedzeni i beztrosko szczęśliwi.

Ilustracje, rysowane czarną kreską, są nieco przerysowane, z lekką nutką karykaturalności. Spójrzcie choćby na babciny domek. Wyklejki zdobią czarno-białe konary. A prawdziwy zachwyt wzbudza wnętrze kuchni w miodowej leśniczówce. Jest tu mnóstwo szczegółów, drobiazgów. Pod szafką, na sznurku, wiszą główki czosnku, a na rurze suszone zioła. Ze zlewu wyskakują rybki, a w rondelku na palniku umościła się kura. W jednym koszu leżą polana, w drugim zielone jabłka, a przez okno zagląda odważna gałąź pobliskiego drzewa. Monochromatyczne rysunki zostały częściowo pokolorowane delikatnymi, pastelowymi odcieniami zieleni, różu, pomarańczy, żółci.

Wyklejka

Na niektórych stronach są małe rysunki, na innych ilustracje duże, całostronicowe, ale najpiękniejsze i najbardziej efektowne są rozkładówki. Część stron, na których nie ma większych ilustracji, została obwiedziona ramkami z listków. Papier jest przyjemny, kremowy, oprawa twarda, z baśniowym niedźwiedziem jakby przeskakującym nad dachem domku. Całość sprawia bardzo przyjemne wrażenie, lekkie, tajemnicze, pełne fantazji i polotu.


Na każdą porę roku

Książka zasłużenie została nagrodzona w konkursie Wielokropek 2016. Poza kilkoma magicznymi fragmentami, opowieść jest raczej dosłowna. Nie ma tu za dużo miejsca na domyślanie się, dopowiadanie wedle własnej wrażliwości i wyobraźni, ale mi taka forma w przypadku akurat tej wakacyjnej historii odpowiada.

Polecam lekturę „Duszana” na wakacje i porę zimową, na wiosnę i jesień, dla dzieci i dorosłych. Może dzięki niej, tak jak Duszan, odnajdziecie w sobie artystę, bohatera. Może odnajdziecie w sobie swoje wewnętrzne dziecko. Może spojrzycie inaczej na świat, rodzinę, nabierzecie pewności siebie, staniecie się bardziej świadomi rzeczy, zdarzeń, emocji, wartości. Może nawet uda się wam spotkać czarnego wilka albo białego niedźwiedzia. Może czas zakrzywi się także dla was.



W skrócie...

PLUSY
+ ciepła, przygodowa opowieść z pierwiastkiem magicznym
+ fantastyczna postać babci
+ poruszanie ważnych tematów: odnajdywanie siebie, radosne dzieciństwo, wspieranie w dążeniu do realizacji marzeń, porozumienie między pokoleniami, miłość
+ promowanie wolniejszego życia, w zgodzie ze sobą i w kontakcie z naturą
+ piękne ilustracje

MINUSY
brak



Antonina Todorović, „Duszan. Przygody prawie prawdziwe”, il. Dorota Wojciechowska, Wydawnictwo TADAM 2017, 68 s., cena: 36 zł.

Książka na stronie wydawcy: http://wydawnictwo-tadam.com.pl/duszan/

* [wszystkie cytowane fragmenty pochodzą z opisywanej książki]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz