Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka/audio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka/audio. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 grudnia 2012

Zjedz płytę na zdrowie!

„Płyta do zjedzenia”
Śmieciowe jedzenie jest niezwykle uzależniające. Producenci dodają do niego mnóstwo cukru, soli, chemicznych konserwantów oraz polepszaczy smaku, aromatu, koloru i konsystencji. Najbardziej narażone na ich niekorzystne działanie są oczywiście dzieci, atakowane na każdym kroku reklamami batonów, kolorowych napojów i chipsów. Na drugie śniadanie do szkoły najprościej zabrać kupionego w sklepie rogalika z czekoladą albo pozornie zdrowy jogurt z owocami. Ale do czego prowadzi taki sposób odżywiania? Odpowiedź jest prosta: do niczego dobrego. Lepiej więc zostawić fast foody oraz paczkowane słodycze i spałaszować wraz z dziećmi „Płytę do zjedzenia”. Na zdrowie!

niedziela, 21 października 2012

Barok w kuchni

Philippe Beaussant, „Barokowa melokuchnia nie tuczy”
Uwielbiam gotować i czytać o gotowaniu. Uwielbiam również słuchać muzyki klasycznej (miałam nawet kilkuletni romans z pianinem). Ale utwory barokowe nigdy nie należały do moich ulubionych. Książka Philippe’a Beaussanta „Barokowa melokuchnia nie tuczy” wywołała we mnie dysonans. Czytać, nie czytać? Ciekawość zwyciężyła jednak nad muzycznymi uprzedzeniami. Na szczęście, bo lektura jest bardzo ciekawa i oryginalna. Kto wie, może nawet dzięki niej dam barokowi jeszcze jedną szansę...

niedziela, 30 września 2012

Czy Chopin jadał mazurki?

Aleksandra Zgorzelska „Jestem zdrów i wesół, jem i piję dobrze, czyli co lubił Fryderyk Chopin”
Tak niewiele wiemy o tym, co jadali niegdyś wielcy tego świata – artyści, myśliciele, politycy, przewodnicy duchowi. A przecież to, co jemy i jak jemy w bardzo dużym stopniu kształtuje osobowość, choć większość z nas w ogóle nie jest tego świadoma. Czy Chopin komponował piękne mazurki dlatego, że często jadał tradycyjny wypiek o takiej właśnie nazwie? A jeśli nie mazurki – to co gościło na talerzu Wielkiego Fryderyka? Dzięki książce Aleksandry Zgorzelskiej poznajemy Chopina łasucha, o jakim melomanom, biografom ani czytelnikom się dotąd nie śniło!