środa, 13 grudnia 2017

W poszukiwaniu przyjaciela

Thomas Baas „Lot Osvalda” / recenzuje Marta Szloser
„Lot Osvalda” to wielka, piękna książka, która zachwyca przede wszystkim oryginalną szatą graficzną. Nie da się przejść obojętnie obok tak dużego formatu i nietypowej, oszczędnej kolorystyki. Autor wykonał ilustracje do swojej opowieści, posługując się wyłącznie dwoma kolorami – zielonym i czerwonym. Warto zajrzeć do środka i sprawdzić, co wynikło z tego kolorystycznego eksperymentu. I jak nudne, przewidywalne życie tytułowego Osvaldo zmieni się dzięki jego przyjacielowi, ptaszkowi Fiu-Fiu, oraz niespodziewanej podróży do samego serca dżungli.

środa, 6 grudnia 2017

Kamykom też jest smutno...

Lotta Geffenblad „Kamyki Astona” / recenzuje Marta Szloser

Dziś recenzja książki wzruszającej i rozczulającej, z nietypowymi ilustracjami, dość ciemnymi i nieco „ciężkimi”. Idealnie pasują do kamykowego tematu. Na dworze jest paskudnie i zimno (tak w opowieści, jak i za moim oknem). Szare drzewa spowija mgła. Mama wraca z Astonem do domu, dźwigając torby z zakupami. Kim jest Aston? To psiak, ciemnobrązowy, z pięknymi, dużymi oczami. Już wiele lat temu skradł moje czytelnicze serce.

piątek, 17 listopada 2017

Przystanek: opuszczony dom

Marcin Podolec „Bajka na końcu świata. T. 2. Opuszczony dom” / recenzuje Marta Szloser

Na drugą część „Bajki na końcu świata” czekałam z wielką niecierpliwością. Chyba żadnego tytułu w tym roku nie wypatrywałam ostatnio tak bardzo! Ten komiks ma w sobie coś, co mnie urzekło. A właściwie ma tych urzekających elementów bardzo dużo. Cała koncepcja, miejsce i okoliczności, bohaterki (dziewczynka o imieniu Wiktoria oraz suczka Bajka), fantastyczna kreska, genialne kolory, kadrowanie, jakość wydania – wszystko jest idealne, ciekawe, wzruszające i intrygujące. Ciśnie mi się na usta jeszcze mnóstwo innych pochwalnych przymiotników, ale napiszę krótko: koniecznie przeczytajcie (i pooglądajcie), bez względu na wiek. 

środa, 8 listopada 2017

Paleta uczuć

Rocio Bonilla „Jakiego koloru są Buziaki?” / recenzuje Marta Szloser

Czy zastanawialiście się kiedyś, jakiego koloru są buziaki? I czy w ogóle mają jakiś konkretny kolor? To pytanie zadała sobie Monika, nazywana przez wszystkich Minimoni – bohaterka książki hiszpańskiej ilustratorki Rocio Bonilli. Dziewczynka uwielbia malować i ma w swoim artystycznym dorobku wiele pięknych, barwnych obrazków, na przykład czerwone biedronki, żółte banany czy niebieskie niebo. Pewnego dnia postanawia namalować buziaki, ale nie ma pojęcia, jakiego koloru powinna użyć. Na szczęście ktoś przychodzi jej z pomocą.

wtorek, 7 listopada 2017

Dziewczyny w Tajnym Klubie

Katarzyna Szestak „Tajny Klub pod Wierzbą” / recenzuje Marta Szloser

Na tę książeczkę trafiłam przez… ilustratorkę. W mgnieniu oka pochłonęłam króciuteńką historię o dwóch zdeterminowanych, zdolnych dziewczynkach, które udowodniły chłopakom, że potrafią biegać, wspinać się i konstruować tak samo dobrze, jak oni. A może nawet jeszcze lepiej! To ciekawa, zabawna i wciągającą opowieść dla dzieci, do samodzielnego czytania. Objętość jest niewielka, tak samo jak cena, a frajda z lektury duża. Do tego urocze, ciepłe ilustracje Moniki Rejkowskiej. Warto zajrzeć do „Tajnego Klubu pod Wierzbą”.

poniedziałek, 6 listopada 2017

Billy wśród mikroludków

Roald Dahl „Billy i Miniputki” / recenzuje Marta Szloser
Roald Dahl to jeden z najwspanialszych twórców literatury dla dzieci. Jego niebanalne pomysły za każdym razem mnie zachwycają. Uwielbiam „Charliego i fabrykę czekolady”, „Wspaniałego pana Lisa”, „BFG, czyli Bardzo Fajnego Giganta”, „Czarownice” i oczywiście „Matyldę”! Uwielbiam książki Dahla oraz ich ekranizacje. Bardzo ucieszyła mnie informacja o pierwszym polskim wydaniu kolejnej jego opowieści – „Billy i Miniputki”. To historia małego chłopca, który wbrew ostrzeżeniom i zakazom mamy wybiera się w podróż ku przygodzie i niejako przy okazji zostaje bohaterem całego lasu!

sobota, 4 listopada 2017

Gra w karty, przygoda i dużo krwi


Istnieją gdzieś światy tak fantastyczne, że trudno je sobie wyobrazić. Ich mieszkańcy widzą przez nos, mają rogi, a mówiąc, przestawiają sylaby. Camonia to jedno z takich miejsc, do których warto zajrzeć, ale najlepiej zrobić to tylko za pomocą książki... „Rumo i cuda w ciemnościach” to trzecia powieść Waltera Moersa z cyklu camońskiego. Nie należy do moich ulubionych, zdecydowanie moje serce skradł kapitan Niebieski Miś z „13 i 1/2 życia kapitana Niebieskiego Misia” oraz smok Hildegunst Rzeźbiarz Mitów z „Miasta Śniących Książek”. Ale wielbicielom autora oraz fantastycznej Camonii bardzo opowieść o Rumo polecam! Warto znać wszystkie części, nawet jeśli nie wszystkie zostaną na naszej półce.

piątek, 3 listopada 2017

Smakowite gryzmolenie


Jestem typem czytelniczki, która nie lubi gryzmolić po książkach. Ani zaginać rogów. Modę na książki aktywnościowe oraz „do zniszczenia” obserwowałam z – delikatnie rzecz ujmując – umiarkowanym entuzjazmem. I choć wizualnie w końcu coś z tej półki mi się spodobało („Typogryzmol” Jana Bajtlika), to jednak nie byłam w stanie faktycznie pogryzmolić w książce. Gryzmolił bratanek. Niedawno ukazała się książka aktywnościowa o gotowaniu, z przemykającym po stronach, tajemniczym kotem. I to jest coś dla mnie! Co prawda nie pogryzmoliłam, ale bawiłam się z nią świetnie! To publikacja pełna podstawowej wiedzy o kuchni, przyrządach, garnkach, składnikach i znanych potrawach – wiedzy podanej w smakowity, wciągający sposób. Bardzo polecam miłośnikom książek aktywnościowych, gotowania, jedzenia, bałaganu w kuchni, rosołu, placków ziemniaczanych. I kotów.

czwartek, 2 listopada 2017

Nie czytać po zmroku

Tadeusz Baranowski, „Bezdomne wampiry o zmroku” / recenzuje Marta Szloser
Tematy wampirze, ani tym bardziej wilkołacze czy zombijskie, nie leżą w kręgu moich kluczowych zainteresowań. Staram się jednak być otwarta i jeśli trafię na publikację w nietypowej formie lub niosącą oryginalny przekaz, wątek wampirzy nie stanowi dla mnie przeszkody. Do tej pory moim ulubionym utworem traktującym o wampirach był kapitalny film „Co robimy w ukryciu?”, który bardzo polecam nawet wampirzym sceptykom. Teraz dołączyło do filmu zbiorcze wydanie komiksów Tadeusza Baranowskiego pt. „Bezdomne wampiry o zmroku”. Pozycja obowiązkowa dla wielbicieli wampirów, czarnego humoru oraz mistrza Baranowskiego!

niedziela, 29 października 2017

Kajakiem przez ocean

Mając świeżo w pamięci mój tegoroczny, pierwszy kajakowy spływ rzeczny, z wielką ciekawością zabrałam się za lekturę książki „Doba na oceanie. Jak przepłynąć kajakiem Atlantyk?”. Miłością do kajaka zapałałam od razu! To wspaniałe doświadczenie, sam na sam z dziką przyrodą, spokój i zapach wody. Zupełnie inna perspektywa. I jeszcze dreszczyk emocji, gdy czasem nurt przybierał na sile. Moja trzygodzinna wyprawa w tandemie była jednak niczym w porównaniu z podróżami Aleksandra Doby, znanego polskiego kajakarza, który jako pierwszy człowiek w historii przepłynął ocean kajakiem, z kontynentu na kontynent. Jego podróż była o wiele, wiele dłuższa i dużo, dużo bardziej niebezpieczna. Samotna kajakowa przeprawa przez Atlantyk to niezwykły wyczyn. A Doba dokonał tego już… trzykrotnie, za każdym razem obierając inną trasę. Oto polski kajakarz-superbohater! O jego dwóch pierwszych wyprawach przeczytacie w tej książce. Wspaniała lektura dla dzieci. I dla dorosłych również!

czwartek, 26 października 2017

Mysia mania czystości

Odile Bailloeul i Claire Curt „Maniek Maniak” / recenzuje Marta Szloser
Po „Franciszku strachliwym myszku” i „Roksanie zabieganej” przyszedł czas na kolejny tom uroczej serii kartonowych książeczek dla dzieci o charakternych, małych myszkach. Bohaterem tomu trzeciego, zatytułowanego „Maniek Maniak”, jest Maniek – mały myszek, ale jednocześnie największy pedant w rodzinie. Lubi być czysty, w jego pokoju zawsze panuje porządek, a najgorszymi rzeczami, jakie mogą go spotkać, są np. bałagan lub zabrudzenie ubranka. Jest jednak coś, co bardzo lubi robić i nie przeszkadza mu wtedy, że będzie cały umorusany.

środa, 25 października 2017

Super komiks absurdo-rozbawiający

John Layman, Rob Guillory „Chew 7: Zgniłe jabłka” / recenzuje Marta Szloser

Jakiś czas temu piałam z zachwytu nad serią „Chew”, recenzując zbiorczo sześć pierwszych tomów. Pochłonęłam je błyskawicznie. Wyjątkowo tom szósty nie przypadł mi do gustu, było w nim za mało Tony’ego. Czułam niedosyt, brakowało mi tego, co było w poprzednich pięciu częściach, a moje czytelnicze cierpienie potęgowała konieczność długiego oczekiwania na kolejną część. I w końcu jest! Błyskawicznie połknęłam „Zgniłe jabłka” i z radością stwierdziłam, że poziom wraca do normy. Odnalazłam w tym komiksie zalążki wszystkich dobrych rzeczy, które tak mnie zachwyciły przy pierwszym spotkaniu z tą serią. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji skosztować „Chew”, koniecznie spróbujcie! A jeśli zastanawiacie się, czy warto sięgnąć po siódmy tom, odpowiem krótko: warto!

poniedziałek, 23 października 2017

W dębowej koronie

Bartosz Sztybor, Piotr Nowacki, Łukasz Mazur „W koronie. T1. Nie ma miejsca jak dąb” / recenzuje Marta Szloser
„W koronie. Nie ma miejsca jak dąb” to moje największe tegoroczne zaskoczenie w kategorii komiksów dla najmłodszych. Widziałam okładkę, czytałam opis na stronie wydawcy i… nie zaiskrzyło. Kiedy egzemplarz w końcu trafił w moje ręce, odłożyłam go na półkę, gdzie czekał długo na swoją kolej. Niestety. Sięgnęłam po niego ostatnio, szukając czegoś do przeczytania w „pięć minut” i już po kilku stronach żałowałam, że nie zapoznałam się z tym komiksem od razu po majowej premierze. To fantastyczna publikacja, którą można odczytywać na wielu poziomach. Zabawny i mądry komiks dla dzieci o inności, akceptacji, przyjaźni, poszukiwaniu swojego miejsca w społeczeństwie i w świecie, o domu, o życiu, a także o… polityce. Na pewno spodoba się maluchom, a i niejednego dorosłego skłoni do zadumy. Bardzo, bardzo polecam!

sobota, 21 października 2017

Nazywam się Churchill, kot Winston Churchill

Frauke Scheunemann „Kot Winston. Tajna misja” / recenzuje Marta Szloser
Winston jest kotem. A dokładniej rasowym brytyjskim kotem krótkowłosym. Jego pełne imię to Winston Churchill. Dokładnie tak. Winston wiedzie spokojne, wygodne życie „poważnego kota domowego” u boku profesora Stanisława Grada. Do czasu, gdy w domu pojawia się nowa gosposia, Anna, razem z córką Darią. Splot niefortunnych (a może jednak fortunnych?) wydarzeń sprawia, że życie Winstona i Darii wywraca się do góry nogami. Maczał w tym palce zarówno tajemniczy Jurij, jak i podwórkowe koty. A także piorun, który sprawił, że Daria i Winston zamienili się miejscami! Winston ma przez to pełne łapki… to znaczy pełne ręce roboty. Czy uda mu się rozwikłać zagadkę, przywrócić uśmiech na twarzy Darii i w końcu spokojnie zasnąć na ulubionej kanapie? Sprawdźcie sami.

piątek, 20 października 2017

W kociej skórze

Paloma Sánchez Ibarzábal, „Gdybym był kotem”, il. Anna Llenas / recenzuje Marta Szloser

Lubię koty. Czuję z nimi jakąś tajemniczą więź. Być może w poprzednim życiu byłam takim wąsatym futrzakiem? Jakiekolwiek były lub nie były moje kocie ścieżki, mam małego bzika na punkcie wszystkiego, co związane z kotami. A zwłaszcza książek. Gdy zobaczyłam okładkę „Gdybym był kotem”, zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Od razu wiedziałam, że to coś dla mnie. Historia jest lekka i zabawna, ale z mądrym przesłaniem. Całości dopełniają cudne ilustracje Anny Llenas. Warto mieć. Miau! Bardzo warto!

czwartek, 19 października 2017

Lato już nigdy nie będzie takie samo

Shaun Tan, „Regulamin na lato” / recenzuje Marta Szloser

Rozsiądź się wygodnie. Zapomnij o otaczającym cię świecie, obowiązkach, konwenansach. Weź do ręki „Regulamin na lato” i zanurz się w niesamowitym, magicznym świecie Shauna Tana. Ta książka cię zaskoczy i zainspiruje. Otwórz ją, a ona otworzy ciebie. Nietypowe, trochę dziwne i trochę niepokojące ilustracje zamieszają ci w głowie. Twoja wyobraźnia podpowie ci niejedno dziwactwo, pokaże niejedną niewyobrażalną rzecz. Wzruszysz się, wspominając swoje dzieciństwo, wakacje, strachy i beztroskie zabawy. Opowiesz swoją własną historię.

wtorek, 17 października 2017

W kartonowym lesie




Książki przestrzenne (pop-up) kojarzą się przede wszystkim z dobrą zabawą. Najważniejszy jest w nich efekt zaskoczenia, skomplikowana architektura papieru składającego się i rozkładającego przy przewracaniu stron. Zamiast rozbudowanej fabuły dostajemy tworzące się niemal na naszych oczach, niesamowite postaci, budowle, krajobrazy. Tego typu publikacje kupuje się głównie do oglądania, podziwiania i zachwycania się często misterną konstrukcją. Przestrzenne książki mogą być dobrym sposobem na zachęcenie dzieci do czytania, ale warto wybierać takie, które między stronami kryją coś więcej niż tylko wyskakujące papierowe układanki. „W lesie” to wspaniały przykład publikacji typu pop-upu z przesłaniem. Wartościowej pod względem treści, ciekawej graficznie i fantastycznie skonstruowanej. Takich książek-rozkładanek chciałabym więcej!

piątek, 13 października 2017

Wszędzie dobrze...

Przemysław Wechterowicz „Gwiazdka z nieba” / recenzuje Marta Szloser

Gdybym tylko mogła, dałabym ci gwiazdkę z nieba… Mówimy tak do bliskich osób, by wyrazić swoje uczucia, troskę, gotowość do pomocy i poświęceń. Orzesznica z bajki Przemysława Wechterowicza znalazła swoją gwiazdkę zupełnie przypadkiem, na małej polanie w puszczy. Z miejsca się polubiły. Jednak mimo mile spędzonego czasu, Gwiazdka tęskni za swoim domem, który znajduje się wysoko na nieboskłonie. Jak się tam dostać, skoro z ziemi do gwiazd jest tak daleko? Niezbędna jest pomoc przyjaciół i niegasnąca nadzieja, że wszystko dobrze się zakończy.

środa, 11 października 2017

Poczet niezwykłych kobiet

 Elena Favilli, Francesca Cavallo, „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek. 100 historii niezwykłych kobiet” / recenzuje Marta Szloser


Na tę książkę czekały dziewczynki i kobiety na całym świecie. To jedna z najbardziej wspieranych książkowych akcji finansowania społecznościowego. Ogromne zainteresowanie, liczba sprzedanych egzemplarzy i tłumaczeń na różne języki dobitnie pokazują, jak bardzo brakowało na rynku wydawniczym tego typu publikacji. O kobietach, które wiedzą, czego chcą, dążą do realizacji swoich marzeń. O kobietach, których nikt nie był w stanie zatrzymać, które mają swoje zdanie, które nie uznają słowa niemożliwe. Silnych, zdolnych, mądrych, odważnych, idących pod prąd. Wyjątkowych. Takich, jak ty.

wtorek, 10 października 2017

Leśne zabawy

Mateusz Wysocki, „Las zabaw” / recenzuje Marta Szloser


Las to nie tylko drzewa i mech. To także rozmaite zwierzęta, zapach żywicy, grzybowe kapelusze, tętniące mikroskopijnym życiem runo. Las to magia i tajemnica, przygoda i świetna zabawa! W lesie można robić wiele wspaniałych rzeczy. A jeśli nie macie pomysłu na leśną wyprawę, poszukajcie inspiracji w książce „Las zabaw”.

poniedziałek, 9 października 2017

Roksana wiecznie zaaferowana

Odile Bailloeul, Claire Curt, „Roksana Zabiegana” / recenzuje Marta Szloser


Roksana to kolejna urocza myszka, bohaterka drugiej książeczki z serii Małe Myszki autorstwa Odile Bailloeul, ze ślicznymi fotograficznymi ilustracjami Claire Curt. Roksana nie potrafi usiedzieć spokojnie na miejscu. Ciągle ją gdzieś nosi, ciągle podskakuje. Nie lubi spokoju, nudy i czekania. Wstaje pierwsza, pierwsza kończy śniadanie i zawsze wyrywa się do wszelkich zabaw wymagających aktywności i energii, takich jak np. wyścigi w workach czy przejażdżki motocyklem z wujkiem Igorem. Jest jednak coś, co tak magnetyzuje i zaciekawia małą Roksanę, że potrafi godzinami stać w miejscu. Jesteście ciekawi, co to takiego?

piątek, 6 października 2017

Czytanie z natury

Tristan Gooley, „Przewodnik wędrowca. Sztuka odczytywania znaków natury” / recenzuje Marta Szloser



Daleko mi do bycia wędrowcem z prawdziwego zdarzenia. Moje spacery i wyprawy, choć często „dzikie”, oddalone od utartych szlaków, są jedynie dziecięcymi igraszkami w porównaniu z wycieczkami w nieznane, na jakie wybierają się wędrowcy pokroju Tristana Gooleya. Jego „Przewodnik wędrowca” przeczytałam z wielkim zainteresowaniem, dawkując sobie kolejne rozdziały niczym najlepszą czekoladę. To świetna książka nie tylko dla wędrowców, lecz także dla osób, które lubią obserwować naturę, odczytywać jej znaki, przyglądać się uważnie światu dokoła. Znajdziecie tu mnóstwo ciekawostek i wskazówek. Ponad 850, jak zapewnia wydawca. Dzięki nim lepiej zrozumiesz przyrodę, zabłyśniesz wśród znajomych i być może unikniesz kłopotów, jeśli gdzieś samotnie zabłądzisz, z pechowo rozładowanym telefonem.

środa, 4 października 2017

Atlas mechanicznych zwierząt

Lance Balchin, „Mechanica. Przewodnik dla początkujących” / recenzuje Marta Szloser
Mam nadzieję, że ten scenariusz się nie sprawdzi, że ludzie jednak w końcu zrozumieją, że korporacje się opanują. Bo choć mechanusy, czyli mechaniczne zwierzęta z ponurej wizji przyszłości Balchina są na swój sposób piękne i fascynujące, to jednak te prawdziwe, z krwi i kości, udomowione i dzikie, są o wiele, wiele bliższe mojemu sercu. Z książką „Mechanica” mam problem. Z jednej strony jest bardzo oryginalnym otwarciem obiecującej, oryginalnej serii. Ilustracje są ciekawe, wizja świata przyszłości dosyć mroczna, ale to klimaty, które w literaturze i kinie mnie interesują. Z drugiej jednak strony te mechaniczne zwierzęta trochę mnie przerażają, a szczególnie niepokoi mnie ich złowieszcza aura oraz zabójcze bronie, którymi dysponują. Jedno jest pewne – książka zaskakuje i budzi emocje, dzięki czemu może być dobrym punktem wyjścia do rozmowy z dziećmi o przyszłości zwierząt i naszej planety. Albo po prostu intrygującym, futurystycznym albumem do podziwiania.

poniedziałek, 2 października 2017

Roślinnie, kolorowo, bezglutenowo

Ina Rybarczyk, „Łowcy smaków” / recenzuje Marta Szloser
Macie ochotę wybrać się na łowy – łowy dobrego smaku? Jeśli tak, zapraszam do lektury książki „Łowcy smaków” Iny Rybarczyk, malarki, pasjonatki jogi i dobrego jedzenia, autorki roślinnego bloga kulinarnego True Taste Hunters. Blogerka w swojej kuchni nie używa glutenu ani rafinowanego cukru, więc z jej przepisów mogą korzystać osoby z różnymi alergiami pokarmowymi. Część przepisów jest łatwa, a część bardziej wyszukana i skomplikowana. Pięknie wydana i bogato ilustrowana książka idealnie sprawdzi się jako prezent – dla siebie lub dla znajomych lubiących zdrowe jedzenie i kulinarne ciekawostki.

niedziela, 1 października 2017

Ptasi minimalizm

Anne Crausaz, „52 tygodnie” / recenzuje Marta Szloser


Jedna jabłonka i jedno brązowiejące jabłko. Szaro, buro, zimno. Styczeń. Sikorka modraszka szuka pokarmu. Tak zaczyna się ta niezwykła książka, jedna z najciekawszych publikacji dla dzieci (i nie tylko) na temat ptaków i przyrody. Ale nie tylko. Autorka subtelnie wplata tu również takie tematy, jak powtarzalność, przemijanie, harmonia. Pięćdziesiąt dwa tygodnie. Jeden rok. Pięćdziesiąt cztery ptaki. I mnóstwo zachwytów, rozmyślań. To piękna, minimalistyczna publikacja, która pozwala zwolnić, zatrzymać się, odpocząć, zauważyć, docenić.

czwartek, 28 września 2017

Cała prawda o dietach

Traci Mann, „Bzd(i)ety. Czego nie powie ci dietetyk” / recenzuje Marta Szloser

Dawno nie czytało mi się tak dobrze książki o dietach! Choć może powinnam napisać: o dietach-bzdetach. Jeśli się odchudzacie, bez efektów (albo z jo-jo), koniecznie zajrzyjcie to tej publikacji. Jeśli nie macie nadwagi, podrzućcie ją rodzinie, przyjaciołom, koleżankom lub kolegom w pracy, który borykają się z nadprogramowymi kilogramami. Nie wiem, czy zaproponowany przez Traci Mann program działa, nie jestem w stanie przetestować go na sobie. Ale to, co opisuje, brzmi bardzo logicznie, obiecująco i optymistycznie. W dobie wyrastających jak grzyby po deszczu kolejnych diet-cud, tabletek i koktajli obiecujących szczupłą sylwetkę bez wyrzeczeń i ćwiczeń oraz rosnącej frustracji ludzi z nadwagą, ta książka to wspaniały, orzeźwiający głos rozsądku. Głos, który może namieszać (pozytywnie) w niejednej zrezygnowanej, nieszczęśliwej głowie. Recenzja będzie miała wstęp trochę osobisty, ale możecie go pominąć i przejść do sedna.

wtorek, 26 września 2017

Czego boi się Franciszek?

Odile Bailloeul, Claire Curt, „Franciszek Strachliwy Myszek” / recenzuje Marta Szloser

Franciszek to jedna z czterech uroczych myszek, którym Odile Bailloeul poświęciła kolejne tomy książeczek z serii Małe Myszki. Każda z postaci ma jakąś wyróżniającą ją cechę. Franciszek jest akurat myszką bojaźliwą. Boi się wielu rzeczy, ale w dziecięcym świecie to nic nadzwyczajnego. Przecież nawet dorośli borykają się z najróżniejszymi lękami. Ta książeczka pozwala te lęki nieco oswoić, a dzięki ślicznym, fotograficznym ilustracjom uwrażliwia na piękno świata i przykuwa uwagę mnogością detali na długi czas. Świetna pozycja dla maluszków.

poniedziałek, 25 września 2017

Ada, co chciała być piratką

Agnieszka Surma, „Pikapidula. Tom 1. Wszyscy na pokład” / recenzuje Marta Szloser


Na premierę „Pikapiduli” czekałam z niecierpliwością. Zauroczyła mnie okładka oraz opis komiksu. Opowieść o dziewczynce, która chce być piratką i wciąga w swoje marzenia wszystkich domowników, łącznie ze zwierzakami, to niezwykle intrygujący pomysł. Komiks na pewno przypadnie do gustu młodszym dzieciom. A dla dorosłych perypetie małej Ady, czy raczej kapitanki Pikapiduli, będą doskonałą lekcją tego, jak wspaniale można wspierać dzieci w nawet najbardziej szalonych pomysłach, pokazywać dziewczynkom, że wcale nie muszą być księżniczkami, a przy tym wspólnie świetnie się bawić. Żagle na maszt!

piątek, 22 września 2017

Najpiękniejszy atlas ptaków

Ewa Kozyra-Pawlak, Paweł Pawlak „Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków” / recenzuje Marta Szloser, fot. Marta Szloser


Moje regały przestają powoli mieścić rozrastający się w błyskawicznym tempie księgozbiór przyrodniczy, którego dużą część stanowią publikacje ornitologiczne. Mam kilka atlasów ptaków, mniej i bardziej profesjonalnych, dla dorosłych i dla dzieci, ale ten autorstwa Pawlaków jest zdecydowanie najpiękniejszy! Nie wiem, czy komuś uda się kiedyś przebić to cacuszko. Czytelnicy, którzy mają trochę podstawowej wiedzy ornitologicznej zapewne poczują merytoryczny niedosyt… Ale dwadzieścia gatunków to na początek wystarczająca liczba dla maluchów (i wielu dorosłych też), które dopiero zaczynają poznawać niezwykły, ptasi świat. Być może zastosowana w książce bardzo osobista narracja zachęci dzieci do tworzenia własnych kreatywnych zeszytów obserwacji, niepowtarzalnych „ptasich pamiętników”. Takich, jak ten atlasik.

środa, 20 września 2017

Przyjaciel potrzebny od zaraz

Dobrosława Rurańska „Znajdka” / recenzuje Marta Szloser
 „Znajdka” Dobrosławy Rurańskiej to publikacja wyjątkowa z kilku powodów. Po pierwsze, nie pada w niej ani jedno słowo. Po drugie, Rurańska opowiada obrazem bardzo mądrą, wzruszającą i uniwersalną historię. Choć właściwiej byłoby napisać, że daje czytelnikowi możliwość, by dzięki obrazom opowiedział ją sobie sam. Swoimi słowami, swoimi emocjami, w swoim tempie. I po trzecie, śliczne ilustracje, niezwykle „gęste”, pełne uroczych zwierzątek i roślin oraz nasyconych kolorów. Każda strona wygląda jak zagadka, magiczny labirynt szczegółów. Co w tym rajskim ogrodzie porabia tytułowa Znajdka? Kim lub czym jest? I kto ją znajdzie?

wtorek, 19 września 2017

Bajka (być może) o końcu świata

Marcin Podolec „Bajka na końcu świata. T. 1. Ostatni ogród” / recenzuje Marta Szloser

Takiego komiksu mi brakowało, choć zrozumiałam to dopiero wtedy, gdy trafił w moje ręce. Postapokaliptyczna seria komiksowa dla najmłodszych czytelników. Genialne! Motyw zagłady ludzkości i świata już od jakiegoś czasu przeżywa rozkwit. Z niecierpliwością czekamy na kolejne filmy o zombie czy zbliżającej się w stronę ziemi gigantycznej asteroidzie. Z wypiekami na twarzy czytamy książki o dziesiątkujących ludzkość wirusach czy „obcych” przejmujących władzę nad światem. Ale dla dzieci jeszcze nikt czegoś takiego nie zrobił, a przynajmniej nie w Polsce. I nie tak doskonale, jak Marcin Podolec w „Bajce na końcu świata”. Pozycja obowiązkowa, nie tylko dla młodych czytelników.

poniedziałek, 18 września 2017

Nie taki wilk straszny...

Amélie Fléchais „Czerwone Wilczątko” / recenzuje Marta Szloser


Na pewno znacie opowieść braci Grimm o Czerwonym Kapturku, z rezolutną dziewczynką, przebiegłym wilkiem, chorą babcią oraz bohaterskim gajowym. A może pamiętacie także oryginalną wersję Charlesa Perraulta, w której na końcu babcia i dziewczynka giną, pożarte przez wilka? Jeśli zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdyby role bohaterów tej baśni się odwróciły, to mam dla was jedną z prawdopodobnych odpowiedzi. Czerwony Kapturek w wersji Amélie Fléchais bardzo mi sie podoba – po pierwsze dlatego, że opowieść została przepięknie, nastrojowo zilustrowana, a po drugiego dlatego, że w jej historii to wilki są pozytywnymi bohaterami. Przynajmniej tak się wydaje.

sobota, 16 września 2017

Supermoce w jedzeniu

Sophie Manolas „Superfood, czyli jak leczyć się jedzeniem” / recenzuje Marta Szloser

Superżywność to kolejny modny ostatnio temat w książkach kulinarnych. Jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne publikacja zachwalające cudowne, lecznicze właściwości rozmaitych produktów. Niektóre skupiają się na bardzo orientalnych składnikach, a inne pokazują zarówno te doskonale nam znane oraz te, których nazwy dla wielu osób brzmią tajemniczo. Książka „Superfood, czyli jak leczyć się jedzeniem” autorstwa Sophie Manolas należy do tej drugiej kategorii, choć ze szczególnym naciskiem na produkty „zwyczajne”, tanie i łatwo dostępne. Publikacja przyda się także bezglutenowcom i weganom, ponieważ niemal wszystkie proponowane potrawy nie zawierają glutenu, a większość jest całkowicie wegańska. Na zdrowie!

piątek, 15 września 2017

Żartów kilka pana Wilka

Adam Święcki „Pan kawalarz wilk” / recenzuje Marta Szloser


Na bohatera czwartego komiksu Adama Święckiego z serii „Trochę hałasu z głębi lasu” został wytypowany wilk. Ale nie jest to wilk zły, mimo iż wszyscy mieszkańcy lasu się przed nim chowają. Grozę budzą nie jego zęby czy pazury, lecz… osobliwe poczucie humoru. Wilk jest bowiem kawalarzem. Niestety, z jego żartów i psikusów śmieje się tylko on sam. Czy ktoś w końcu utrze wilkowi nosa? I czy wyniknie z tego coś zabawnego dla wszystkich mieszkańców lasu?

czwartek, 14 września 2017

Mądrości pandy

Jon J Muth „Panda i mądrości zen” / recenzuje Marta Szloser

„Panda i mądrości zen” to najnowsza książka Jona J Mutha, w której występuje oczywiście ukochana przez czytelników panda o imieniu Tafla. Autor w zgrabny sposób łączy skłaniające do przemyśleń, proste opowieści w duchu zen z dziecięcym światem, problemami, rozterkami, okraszając całość cudownymi ilustracjami wykonanymi w technice akwareli i tuszu. Każda strona tej uroczej i mądrej książki to uczta dla oczu i ducha.

wtorek, 12 września 2017

Ptasie memory

„Ptaki. Gatunki objęte ochroną w Polsce” / recenzuje Marta Szloser
Zagrywki odkryłam przez przypadek. Od strony do strony, przez nitkę do kłębka, od linku do cudowności, którymi natychmiast się zachwyciłam. W ofercie gry typu memory i jedna karcianka typu Piotruś („Puszcza”, o której już pisałam). Oryginalna szata graficzna i zwierzęca tematyka kusiły mnie bardzo, trochę odstraszała cena. I memory to nie jest jakoś szczególnie fascynująca gra dla dorosłego człowieka, ale… pokuszenie było zbyt silne, podobnie jak moje ornitologiczne zapędy. I tak, prędziutko, przywędrowały do mnie „Ptaki”. Na żywo tak samo piękne i wysmakowane, jak na zdjęciach. Cacuszko! A jak z graniem? Czy była frajda?

piątek, 8 września 2017

Pomaluj mój świat białą kredką

Małgorzata Falkowska „Po co komu biała kredka?” / recenzuje Marta Szloser

Czy biała kredka jest potrzebna? Raczej nie, skoro i tak nie widać jej na białej kartce z bloku ani w zeszycie. Białe kredki leżą zapomniane w pojemnikach, piórnikach i kasetkach wielu dzieci. Z czasem gromadzi się ich coraz więcej i więcej. Zielone i różowe kredki stają się małymi ogryzkami, tak samo niebieskie, żółte, a nawet czarne. A białe wciąż są długie i nienaruszone, jak nowe. Los białych kredek może zmienić jedna niepozorna książeczka Małgorzaty Falkowskiej, zilustrowana przez Anię Jamróz. Wystarczy uruchomić wyobraźnię i… znaleźć kolorowy papier, dzięki któremu zwykła biała kredka stanie się magicznym narzędziem w rękach małych i dużych rysowników.

niedziela, 3 września 2017

Byle do wiosny

Florian i Katherine Ferrier, „Hotel Dziwny. T. 1. Przez zimę do wiosny” / recenzuje Marta Szloser

„Hotel Dziwny. Przez zimę do wiosny” to pierwszy tom bardzo ciekawie zapowiadającej się serii komiksowej dla młodych czytelników. Już od pierwszego spojrzenia na okładkę – z intrygującymi, rezolutnymi postaciami, z nutką tajemnicy i dreszczyku niebezpieczeństwa – wiedziałam, że to będzie dobra lektura. Jest tu wszystko, czego potrzeba: barwni, sympatyczni bohaterowie, przygoda, zagadka, humor, wartka akcja i pozytywne zakończenie. Mam już swoje lata, ale przeczytałam komiks jednym tchem. Historia jest prosta, lecz zajmująca. Kapitalne ilustracje przykuwają wzrok, a dziwacznych bohaterów nie da się nie pokochać. Z niecierpliwością będę czekać na kolejne tomy!

środa, 23 sierpnia 2017

Połowa życia kapitana Niebieskiego Misia

Walter Moers, „13 i 1/2 życia kapitana Niebieskiego Misia” / recenzuje Marta Szloser

Jest gdzieś daleko, a może blisko, kontynent zwany Zamonią. Magiczny świat, w którym mieszka kapitan Niebieski Miś. Jest golusieńki i malutki, ale przeżywa mnóstwo ogromnych i niebezpiecznych przygód. Opowie wam połowę swego życia... To jedna z moich najukochańszych książek i moim zdaniem najlepsza powieść z camońskiego cyklu Moersa. Trudno się od niej oderwać, więc na czytanie warto zarezerwować sobie trochę wolnego czasu (książka jest dosyć gruba). Na pewno przypadnie do gustu dzieciom, a także dorosłym lubiącym opowieści przygodowe, z dreszczykiem, nutką baśniowości i niesamowitości. Niestety, książka wydana w Polsce w 2006 r. jest dziś praktycznie nie do kupienia. Szukajcie jej więc w bibliotekach lub na półkach u przyjaciół. Może niedługo jakiś dobry wydawniczy duszek uraduje nas wznowieniem.

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Z humorem wśród zwierząt

Nikola Kucharska, „Jak to działa? Zwierzęta” / recenzuje Marta Szloser

Klara kocha zwierzęta, wszystkie bez wyjątku. W przyszłości chciałaby zostać kimś, kto się zajmuje zwierzętami. Jak każde dziecko, dziewczynka zadaje mnóstwo pytań. Na szczęście ma bardzo mądrego dziadka, Ignacego, który o zwierzętach wie chyba wszystko i chętnie tłumaczy Klarze oraz jej bratu, Karolkowi, nawet największe zawiłości i dziwactwa lokalnej fauny. Dziadek nie rozstaje się ze swoim notesem, w którym rysuje wnukom „przekroje” zwierząt, naszpikowane ogromną dawką wiedzy, ciekawostek i nowych pojęć, a dodatkowo ubarwione humorystycznymi dopiskami pokazującymi zwierzęce zwyczaje i wyjątkowe cechy. Wszystko to bardzo pobudza wyobraźnię i ciekawość świata. Pomysł z przekrojami jest kapitalny i mam nadzieję, że powstanie z tego seria.

piątek, 11 sierpnia 2017

Przygody z wystrzałowym samochodem

Ian Fleming, „Bang Bang! Wystrzałowy samochód” / recenzuje Marta Szloser

Nie jestem fanką Jamesa Bonda, ani książkowego, ani filmowego, ale jedyna książka dla dzieci autorstwa Iana Fleminga od razu mnie zaintrygowała. Lubię sprawdzać, co ciekawego proponują młodym czytelnikom twórcy literatury dla dorosłych. „Bang Bang! Wystrzałowy samochód”, bo właśnie taki dziwny tytuł nosi wspomniana książka Fleminga, jest całkiem przyjemną, lekką lekturą, idealną na wakacje, pełną rodzinnych przygód, z elementami walki dobra ze złem, gdzie dobro oczywiście bez problemu zwycięża. Zwariowana rodzinka, ojciec-wynalazca, mądre i odważne dzieci oraz… magiczny samochód! Taka mieszanka to gwarancja dobrej rozrywki.

wtorek, 8 sierpnia 2017

Zagraj w Puszczę

„Puszcza” (gra karciana typu Piotruś), Zagrywki / recenzuje Marta Szloser

W dzieciństwie w karcianego Piotrusia grała pewnie większość z was. To bardzo prosta gra rozwijająca spostrzegawczość, a czasem – w zależności od tematyki kart – mająca także rozmaite walory edukacyjne. Rozgrywka jest szybka, a grać można wszędzie, we dwójkę albo ze znajomymi (do pięciu osób). Od dawna nie grałam w tę grę, ale wszystko się zmieniło, gdy trafiłam na „Puszczę”. To wyjątkowy Piotruś, dzięki któremu można nauczyć się rozpoznawać wybrane gatunki zwierząt mieszkających w Puszczy Białowieskiej, poznać ich ulubione przysmaki oraz dowiedzieć się wielu ciekawostek. Jak się gra? Warto kupić?

niedziela, 6 sierpnia 2017

Nie bądźmy dziwolągami!

Cristóbal León, Cristina Sitja Rubio, „Dziwolągi” / recenzuje Marta Szloser

Chilijski artysta Cristóbal León stworzył razem z wenezuelską ilustratorką i autorką książek dla dzieci, Cristiną Sitją Rubio, piękną i mądrą publikację. Pokazali, co dzieje się ze zwierzętami, gdy my – ludzie, dziwolągi o fioletowych twarzach – niszczymy ich leśne domy. Książka miała premierę w 2013 roku. Polskie wydanie właśnie pojawiło się w księgarniach, w doskonałym momencie. Trwa przecież walka o uratowanie Puszczy Białowieskiej przed wycinką. Książkowy las może być każdym innym lasem, puszczą, dżunglą, nawet miejskim parkiem, skwerem czy rzędem drzew przy drodze, które są często bezmyślnie wycinane przez dziwolągi. Można na tę publikację spojrzeć nawet szerzej, ponieważ niszczące dla środowiska naturalnego jest także zanieczyszczanie zbiorników wodnych, powietrza czy gleby. Wszystko to sprawka dziwolągów. Publikacja zwraca uwagę dzieci (i dorosłych) nie tylko na kwestię wycinki lasów, lecz także na o wiele większy problem niszczenia oraz zawłaszczania przez człowieka przyrody.

niedziela, 30 lipca 2017

Zakręcona kuchnia

Joel MacCharles, Dana Harrison, „Batch. Ponad 200 przepisów, porad i wskazówek dla dobrze zakręconej kuchni” / recenzuje Marta Szloser

Lato i wczesna jesień to gorący czas dla fanów domowych przetworów. Co chwilę dojrzewa jakiś owoc albo mamy szczyt zbiorów danego warzywa. Ręce pełne roboty, a słoiki pełne pyszności! Dżemy z truskawek, czereśniowe kompoty, kiszone ogórki, buraczki z chrzanem. Klasyki zawsze dobrze się sprawdzają. A jeśli chcecie spróbować przetworowych nowości, to warto poszukać inspiracji na blogach oraz w książkach. Wśród wielu publikacji poświęconych konserwowaniu żywności, które mam na półce, szczególnie wybija się tegoroczna nowość – „Batch”, czyli prawdziwe kompendium wiedzy o konserwowaniu partiami, oszczędnie, naturalnie i z pomysłem.

piątek, 28 lipca 2017

Noc czterechsetna osiemdziesiąta druga

David B. „Hasib i królowa węży” / recenzuje Marta Szloser

O Szeherezadzie słyszała zapewne większość z was. Tym, którzy lubią baśniowe klimaty tego rodzaju oraz tym, którzy nie mieli jeszcze okazji ich spróbować, polecam nowe dzieło znanego francuskiego twórcy komiksowego Davida B., autora m.in. „Rycerzy świętego Wita” czy „Uzbrojonego ogrodu i innych historii”. Komiks „Hasib i królowa węży” to pozycja inspirowana właśnie „Księgą tysiąca i jednej nocy”, orientalna, szkatułkowa opowieść dla młodych i starszych czytelników, pełna walki dobra ze złem, dziwnych stworów, węży, mędrców i wezyrów oraz pięknych, szczegółowych ilustracji w nasyconych kolorach.

wtorek, 25 lipca 2017

Pies, który został Lolkiem

Adam Wajrak, „Lolek” / recenzuje Marta Szloser

„Lolek” Adama Wajraka, znanego przyrodnika, dziennikarza i pisarza, dołączył niedawno w mojej biblioteczce do „Lassie, wróć!” Erica Knighta, „O psie, który jeździł koleją” Romana Pisarskiego oraz „Dżoka” i „Baltica” Barbary Gawryluk. Nie sięgam szczególnie często po książki dziecięce o psach, ale „Lolek” kusił mnie od dłuższego już czasu. Jego oczy, spoglądające rezolutnie z okładki, zachęcały, żeby poznać tę opowieść. To wyjątkowa książka. Smutna i radosna, przygnębiająca i napawająca nadzieją, dosadna, wstrząsająca, mądra i pouczająca. Książka do kochania, tak jak każdy psiak na świecie.

piątek, 21 lipca 2017

Magiczne wakacje u babci

Jako dziecko mieszkałam na wsi i tam też spędzałam wakacje. Nie była to stereotypowa, idylliczna wieś, ale były pola, park, rzeka, chaszcze, ogródki, sad, długie wędrówki, bieganie po kałużach po deszczu, zjadanie dzikich malin i jabłek, zbieranie ślimaków i wykopywanie dżdżownic. Huśtawki, granie w kapsle, czytanie książek, ziemniaki z masłem z ogniska, chleb z cukrem i śmietaną jako szybka przekąska. Wakacje poza domem też przeważnie były wakacjami z naturą. „Duszan” to właśnie opowieść o takich wakacjach, które w lesie, u swojej babci, spędza dwóch braci mieszkających na co dzień w dużym mieście i żyjących według ustalonych zasad i zaplanowanego dziennego harmonogramu. Co wyniknie ze zmiany otoczenia? Same dobre i magiczne rzeczy!

czwartek, 20 lipca 2017

Piękno i geniusz kwiatów

Maurice Maeterlinck „Inteligencja kwiatów”
Nowe wydanie książki Maurice'a Maeterlincka idealnie wpisało się w obecny trend promowania literatury poświęconej przyrodzie. Niektórzy czują już mocne nasycenie, a nawet przesycenie rynku, ale ja chętnie sięgam po każdą kolejną publikację o życiu zwierząt i roślin. „Inteligencja kwiatów” po raz pierwszy została wydana po francusku w 1907 r., a po polsku, w tłumaczeniu Franciszka Mirandoli, w 1922 r., w serii Biblioteka Laureatów Nobla. Książka doczekała się w Polsce pięciu wydań (przedostatnie z 1992 r., ostatnie tegoroczne). Mimo specyficznego języka, wciąż cieszy się zainteresowaniem. Piękne, nowe wydanie od Wydawnictwa MG na pewno przysporzy Maeterlinckowi kolejnych czytelników.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Ugotuj sobie komiks

„Comics Cookbook”
„Comics Cookbook” to publikacja dla wszystkich miłośników gotowania, komiksów, interesujących graficznie książek, różnorodności oraz dobrego humoru. Składa się z 93 kulinarnych przepisów w formie jednostronicowych komiksowych plansz. Przygotowali je rysownicy i scenarzyści z całego świata, którzy zgłosili swoje prace na Międzynarodowy Festiwal Kultury Komiksowej Ligatura. Na konkurs wpłynęło 120 prac, a najlepsze z nich zostały zebrane i wydane w zbiorczej publikacji. Bardzo smakowitej, oryginalnej i dającej czytelnikowi dużo frajdy. 

piątek, 14 lipca 2017

Jeżynowa idylla

Jill Barklem „W Jeżynowym Grodzie”
Dawno nie czytałam tak ciepłej, pozytywnej, idyllicznej wręcz książki. Jill Barklem stworzyła cykl opowieści dla dzieci o uroczych myszkach z Jeżynowego Grodu, które zabrały mnie w magiczną podróż. Trochę dziwnie się przyznać, ale podczas lektury łezka zakręciła mi się w oku. Myszki są rezolutne, opiekuńcze, pełne dobra i miłości, żyją w cudownej harmonii, w idealnym mysim świecie, w sielskiej krainie, zbierając owoce, bawiąc się i pracując dla dobra społeczności. Niewielkie troski i problemy wspólnie są szybko rozwiązywane, a każda okazja do świętowania i zabawy jest z radością wykorzystywana. Całości dopełniają równie ciepłe i urocze ilustracje autorki, tak piękne, że aż ma się ochotę zanurzyć w tym świecie, wędrować z myszkami wśród wysokich traw, zbierać jeżyny, machać ogonkami i snuć opowieści o niesamowitych przygodach.