wtorek, 17 października 2017

W kartonowym lesie




Książki przestrzenne (pop-up) kojarzą się przede wszystkim z dobrą zabawą. Najważniejszy jest w nich efekt zaskoczenia, skomplikowana architektura papieru składającego się i rozkładającego przy przewracaniu stron. Zamiast rozbudowanej fabuły dostajemy tworzące się niemal na naszych oczach, niesamowite postaci, budowle, krajobrazy. Tego typu publikacje kupuje się głównie do oglądania, podziwiania i zachwycania się często misterną konstrukcją. Przestrzenne książki mogą być dobrym sposobem na zachęcenie dzieci do czytania, ale warto wybierać takie, które między stronami kryją coś więcej niż tylko wyskakujące papierowe układanki. „W lesie” to wspaniały przykład publikacji typu pop-upu z przesłaniem. Wartościowej pod względem treści, ciekawej graficznie i fantastycznie skonstruowanej. Takich książek-rozkładanek chciałabym więcej!

piątek, 13 października 2017

Wszędzie dobrze...

Przemysław Wechterowicz „Gwiazdka z nieba” / recenzuje Marta Szloser

Gdybym tylko mogła, dałabym ci gwiazdkę z nieba… Mówimy tak do bliskich osób, by wyrazić swoje uczucia, troskę, gotowość do pomocy i poświęceń. Orzesznica z bajki Przemysława Wechterowicza znalazła swoją gwiazdkę zupełnie przypadkiem, na małej polanie w puszczy. Z miejsca się polubiły. Jednak mimo mile spędzonego czasu, Gwiazdka tęskni za swoim domem, który znajduje się wysoko na nieboskłonie. Jak się tam dostać, skoro z ziemi do gwiazd jest tak daleko? Niezbędna jest pomoc przyjaciół i niegasnąca nadzieja, że wszystko dobrze się zakończy.

środa, 11 października 2017

Poczet niezwykłych kobiet

 Elena Favilli, Francesca Cavallo, „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek. 100 historii niezwykłych kobiet” / recenzuje Marta Szloser


Na tę książkę czekały dziewczynki i kobiety na całym świecie. To jedna z najbardziej wspieranych książkowych akcji finansowania społecznościowego. Ogromne zainteresowanie, liczba sprzedanych egzemplarzy i tłumaczeń na różne języki dobitnie pokazują, jak bardzo brakowało na rynku wydawniczym tego typu publikacji. O kobietach, które wiedzą, czego chcą, dążą do realizacji swoich marzeń. O kobietach, których nikt nie był w stanie zatrzymać, które mają swoje zdanie, które nie uznają słowa niemożliwe. Silnych, zdolnych, mądrych, odważnych, idących pod prąd. Wyjątkowych. Takich, jak ty.

wtorek, 10 października 2017

Leśne zabawy

Mateusz Wysocki, „Las zabaw” / recenzuje Marta Szloser


Las to nie tylko drzewa i mech. To także rozmaite zwierzęta, zapach żywicy, grzybowe kapelusze, tętniące mikroskopijnym życiem runo. Las to magia i tajemnica, przygoda i świetna zabawa! W lesie można robić wiele wspaniałych rzeczy. A jeśli nie macie pomysłu na leśną wyprawę, poszukajcie inspiracji w książce „Las zabaw”.

poniedziałek, 9 października 2017

Roksana wiecznie zaaferowana

Odile Bailloeul, Claire Curt, „Roksana Zabiegana” / recenzuje Marta Szloser


Roksana to kolejna urocza myszka, bohaterka drugiej książeczki z serii Małe Myszki autorstwa Odile Bailloeul, ze ślicznymi fotograficznymi ilustracjami Claire Curt. Roksana nie potrafi usiedzieć spokojnie na miejscu. Ciągle ją gdzieś nosi, ciągle podskakuje. Nie lubi spokoju, nudy i czekania. Wstaje pierwsza, pierwsza kończy śniadanie i zawsze wyrywa się do wszelkich zabaw wymagających aktywności i energii, takich jak np. wyścigi w workach czy przejażdżki motocyklem z wujkiem Igorem. Jest jednak coś, co tak magnetyzuje i zaciekawia małą Roksanę, że potrafi godzinami stać w miejscu. Jesteście ciekawi, co to takiego?

piątek, 6 października 2017

Czytanie z natury

Tristan Gooley, „Przewodnik wędrowca. Sztuka odczytywania znaków natury” / recenzuje Marta Szloser



Daleko mi do bycia wędrowcem z prawdziwego zdarzenia. Moje spacery i wyprawy, choć często „dzikie”, oddalone od utartych szlaków, są jedynie dziecięcymi igraszkami w porównaniu z wycieczkami w nieznane, na jakie wybierają się wędrowcy pokroju Tristana Gooleya. Jego „Przewodnik wędrowca” przeczytałam z wielkim zainteresowaniem, dawkując sobie kolejne rozdziały niczym najlepszą czekoladę. To świetna książka nie tylko dla wędrowców, lecz także dla osób, które lubią obserwować naturę, odczytywać jej znaki, przyglądać się uważnie światu dokoła. Znajdziecie tu mnóstwo ciekawostek i wskazówek. Ponad 850, jak zapewnia wydawca. Dzięki nim lepiej zrozumiesz przyrodę, zabłyśniesz wśród znajomych i być może unikniesz kłopotów, jeśli gdzieś samotnie zabłądzisz, z pechowo rozładowanym telefonem.

środa, 4 października 2017

Atlas mechanicznych zwierząt

Lance Balchin, „Mechanica. Przewodnik dla początkujących” / recenzuje Marta Szloser
Mam nadzieję, że ten scenariusz się nie sprawdzi, że ludzie jednak w końcu zrozumieją, że korporacje się opanują. Bo choć mechanusy, czyli mechaniczne zwierzęta z ponurej wizji przyszłości Balchina są na swój sposób piękne i fascynujące, to jednak te prawdziwe, z krwi i kości, udomowione i dzikie, są o wiele, wiele bliższe mojemu sercu. Z książką „Mechanica” mam problem. Z jednej strony jest bardzo oryginalnym otwarciem obiecującej, oryginalnej serii. Ilustracje są ciekawe, wizja świata przyszłości dosyć mroczna, ale to klimaty, które w literaturze i kinie mnie interesują. Z drugiej jednak strony te mechaniczne zwierzęta trochę mnie przerażają, a szczególnie niepokoi mnie ich złowieszcza aura oraz zabójcze bronie, którymi dysponują. Jedno jest pewne – książka zaskakuje i budzi emocje, dzięki czemu może być dobrym punktem wyjścia do rozmowy z dziećmi o przyszłości zwierząt i naszej planety. Albo po prostu intrygującym, futurystycznym albumem do podziwiania.

poniedziałek, 2 października 2017

Roślinnie, kolorowo, bezglutenowo

Ina Rybarczyk, „Łowcy smaków” / recenzuje Marta Szloser
Macie ochotę wybrać się na łowy – łowy dobrego smaku? Jeśli tak, zapraszam do lektury książki „Łowcy smaków” Iny Rybarczyk, malarki, pasjonatki jogi i dobrego jedzenia, autorki roślinnego bloga kulinarnego True Taste Hunters. Blogerka w swojej kuchni nie używa glutenu ani rafinowanego cukru, więc z jej przepisów mogą korzystać osoby z różnymi alergiami pokarmowymi. Część przepisów jest łatwa, a część bardziej wyszukana i skomplikowana. Pięknie wydana i bogato ilustrowana książka idealnie sprawdzi się jako prezent – dla siebie lub dla znajomych lubiących zdrowe jedzenie i kulinarne ciekawostki.

niedziela, 1 października 2017

Ptasi minimalizm

Anne Crausaz, „52 tygodnie” / recenzuje Marta Szloser


Jedna jabłonka i jedno brązowiejące jabłko. Szaro, buro, zimno. Styczeń. Sikorka modraszka szuka pokarmu. Tak zaczyna się ta niezwykła książka, jedna z najciekawszych publikacji dla dzieci (i nie tylko) na temat ptaków i przyrody. Ale nie tylko. Autorka subtelnie wplata tu również takie tematy, jak powtarzalność, przemijanie, harmonia. Pięćdziesiąt dwa tygodnie. Jeden rok. Pięćdziesiąt cztery ptaki. I mnóstwo zachwytów, rozmyślań. To piękna, minimalistyczna publikacja, która pozwala zwolnić, zatrzymać się, odpocząć, zauważyć, docenić.

czwartek, 28 września 2017

Cała prawda o dietach

Traci Mann, „Bzd(i)ety. Czego nie powie ci dietetyk” / recenzuje Marta Szloser

Dawno nie czytało mi się tak dobrze książki o dietach! Choć może powinnam napisać: o dietach-bzdetach. Jeśli się odchudzacie, bez efektów (albo z jo-jo), koniecznie zajrzyjcie to tej publikacji. Jeśli nie macie nadwagi, podrzućcie ją rodzinie, przyjaciołom, koleżankom lub kolegom w pracy, który borykają się z nadprogramowymi kilogramami. Nie wiem, czy zaproponowany przez Traci Mann program działa, nie jestem w stanie przetestować go na sobie. Ale to, co opisuje, brzmi bardzo logicznie, obiecująco i optymistycznie. W dobie wyrastających jak grzyby po deszczu kolejnych diet-cud, tabletek i koktajli obiecujących szczupłą sylwetkę bez wyrzeczeń i ćwiczeń oraz rosnącej frustracji ludzi z nadwagą, ta książka to wspaniały, orzeźwiający głos rozsądku. Głos, który może namieszać (pozytywnie) w niejednej zrezygnowanej, nieszczęśliwej głowie. Recenzja będzie miała wstęp trochę osobisty, ale możecie go pominąć i przejść do sedna.

wtorek, 26 września 2017

Czego boi się Franciszek?

Odile Bailloeul, Claire Curt, „Franciszek Strachliwy Myszek” / recenzuje Marta Szloser

Franciszek to jedna z czterech uroczych myszek, którym Odile Bailloeul poświęciła kolejne tomy książeczek z serii Małe Myszki. Każda z postaci ma jakąś wyróżniającą ją cechę. Franciszek jest akurat myszką bojaźliwą. Boi się wielu rzeczy, ale w dziecięcym świecie to nic nadzwyczajnego. Przecież nawet dorośli borykają się z najróżniejszymi lękami. Ta książeczka pozwala te lęki nieco oswoić, a dzięki ślicznym, fotograficznym ilustracjom uwrażliwia na piękno świata i przykuwa uwagę mnogością detali na długi czas. Świetna pozycja dla maluszków.

poniedziałek, 25 września 2017

Ada, co chciała być piratką

Agnieszka Surma, „Pikapidula. Tom 1. Wszyscy na pokład” / recenzuje Marta Szloser


Na premierę „Pikapiduli” czekałam z niecierpliwością. Zauroczyła mnie okładka oraz opis komiksu. Opowieść o dziewczynce, która chce być piratką i wciąga w swoje marzenia wszystkich domowników, łącznie ze zwierzakami, to niezwykle intrygujący pomysł. Komiks na pewno przypadnie do gustu młodszym dzieciom. A dla dorosłych perypetie małej Ady, czy raczej kapitanki Pikapiduli, będą doskonałą lekcją tego, jak wspaniale można wspierać dzieci w nawet najbardziej szalonych pomysłach, pokazywać dziewczynkom, że wcale nie muszą być księżniczkami, a przy tym wspólnie świetnie się bawić. Żagle na maszt!

piątek, 22 września 2017

Najpiękniejszy atlas ptaków

Ewa Kozyra-Pawlak, Paweł Pawlak „Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków” / recenzuje Marta Szloser, fot. Marta Szloser


Moje regały przestają powoli mieścić rozrastający się w błyskawicznym tempie księgozbiór przyrodniczy, którego dużą część stanowią publikacje ornitologiczne. Mam kilka atlasów ptaków, mniej i bardziej profesjonalnych, dla dorosłych i dla dzieci, ale ten autorstwa Pawlaków jest zdecydowanie najpiękniejszy! Nie wiem, czy komuś uda się kiedyś przebić to cacuszko. Czytelnicy, którzy mają trochę podstawowej wiedzy ornitologicznej zapewne poczują merytoryczny niedosyt… Ale dwadzieścia gatunków to na początek wystarczająca liczba dla maluchów (i wielu dorosłych też), które dopiero zaczynają poznawać niezwykły, ptasi świat. Być może zastosowana w książce bardzo osobista narracja zachęci dzieci do tworzenia własnych kreatywnych zeszytów obserwacji, niepowtarzalnych „ptasich pamiętników”. Takich, jak ten atlasik.

środa, 20 września 2017

Przyjaciel potrzebny od zaraz

Dobrosława Rurańska „Znajdka” / recenzuje Marta Szloser
 „Znajdka” Dobrosławy Rurańskiej to publikacja wyjątkowa z kilku powodów. Po pierwsze, nie pada w niej ani jedno słowo. Po drugie, Rurańska opowiada obrazem bardzo mądrą, wzruszającą i uniwersalną historię. Choć właściwiej byłoby napisać, że daje czytelnikowi możliwość, by dzięki obrazom opowiedział ją sobie sam. Swoimi słowami, swoimi emocjami, w swoim tempie. I po trzecie, śliczne ilustracje, niezwykle „gęste”, pełne uroczych zwierzątek i roślin oraz nasyconych kolorów. Każda strona wygląda jak zagadka, magiczny labirynt szczegółów. Co w tym rajskim ogrodzie porabia tytułowa Znajdka? Kim lub czym jest? I kto ją znajdzie?

wtorek, 19 września 2017

Bajka (być może) o końcu świata

Marcin Podolec „Bajka na końcu świata. T. 1. Ostatni ogród” / recenzuje Marta Szloser

Takiego komiksu mi brakowało, choć zrozumiałam to dopiero wtedy, gdy trafił w moje ręce. Postapokaliptyczna seria komiksowa dla najmłodszych czytelników. Genialne! Motyw zagłady ludzkości i świata już od jakiegoś czasu przeżywa rozkwit. Z niecierpliwością czekamy na kolejne filmy o zombie czy zbliżającej się w stronę ziemi gigantycznej asteroidzie. Z wypiekami na twarzy czytamy książki o dziesiątkujących ludzkość wirusach czy „obcych” przejmujących władzę nad światem. Ale dla dzieci jeszcze nikt czegoś takiego nie zrobił, a przynajmniej nie w Polsce. I nie tak doskonale, jak Marcin Podolec w „Bajce na końcu świata”. Pozycja obowiązkowa, nie tylko dla młodych czytelników.

poniedziałek, 18 września 2017

Nie taki wilk straszny...

Amélie Fléchais „Czerwone Wilczątko” / recenzuje Marta Szloser


Na pewno znacie opowieść braci Grimm o Czerwonym Kapturku, z rezolutną dziewczynką, przebiegłym wilkiem, chorą babcią oraz bohaterskim gajowym. A może pamiętacie także oryginalną wersję Charlesa Perraulta, w której na końcu babcia i dziewczynka giną, pożarte przez wilka? Jeśli zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdyby role bohaterów tej baśni się odwróciły, to mam dla was jedną z prawdopodobnych odpowiedzi. Czerwony Kapturek w wersji Amélie Fléchais bardzo mi sie podoba – po pierwsze dlatego, że opowieść została przepięknie, nastrojowo zilustrowana, a po drugiego dlatego, że w jej historii to wilki są pozytywnymi bohaterami. Przynajmniej tak się wydaje.

sobota, 16 września 2017

Supermoce w jedzeniu

Sophie Manolas „Superfood, czyli jak leczyć się jedzeniem” / recenzuje Marta Szloser

Superżywność to kolejny modny ostatnio temat w książkach kulinarnych. Jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne publikacja zachwalające cudowne, lecznicze właściwości rozmaitych produktów. Niektóre skupiają się na bardzo orientalnych składnikach, a inne pokazują zarówno te doskonale nam znane oraz te, których nazwy dla wielu osób brzmią tajemniczo. Książka „Superfood, czyli jak leczyć się jedzeniem” autorstwa Sophie Manolas należy do tej drugiej kategorii, choć ze szczególnym naciskiem na produkty „zwyczajne”, tanie i łatwo dostępne. Publikacja przyda się także bezglutenowcom i weganom, ponieważ niemal wszystkie proponowane potrawy nie zawierają glutenu, a większość jest całkowicie wegańska. Na zdrowie!

piątek, 15 września 2017

Żartów kilka pana Wilka

Adam Święcki „Pan kawalarz wilk” / recenzuje Marta Szloser


Na bohatera czwartego komiksu Adama Święckiego z serii „Trochę hałasu z głębi lasu” został wytypowany wilk. Ale nie jest to wilk zły, mimo iż wszyscy mieszkańcy lasu się przed nim chowają. Grozę budzą nie jego zęby czy pazury, lecz… osobliwe poczucie humoru. Wilk jest bowiem kawalarzem. Niestety, z jego żartów i psikusów śmieje się tylko on sam. Czy ktoś w końcu utrze wilkowi nosa? I czy wyniknie z tego coś zabawnego dla wszystkich mieszkańców lasu?

czwartek, 14 września 2017

Mądrości pandy

Jon J Muth „Panda i mądrości zen” / recenzuje Marta Szloser

„Panda i mądrości zen” to najnowsza książka Jona J Mutha, w której występuje oczywiście ukochana przez czytelników panda o imieniu Tafla. Autor w zgrabny sposób łączy skłaniające do przemyśleń, proste opowieści w duchu zen z dziecięcym światem, problemami, rozterkami, okraszając całość cudownymi ilustracjami wykonanymi w technice akwareli i tuszu. Każda strona tej uroczej i mądrej książki to uczta dla oczu i ducha.

wtorek, 12 września 2017

Ptasie memory

„Ptaki. Gatunki objęte ochroną w Polsce” / recenzuje Marta Szloser
Zagrywki odkryłam przez przypadek. Od strony do strony, przez nitkę do kłębka, od linku do cudowności, którymi natychmiast się zachwyciłam. W ofercie gry typu memory i jedna karcianka typu Piotruś („Puszcza”, o której już pisałam). Oryginalna szata graficzna i zwierzęca tematyka kusiły mnie bardzo, trochę odstraszała cena. I memory to nie jest jakoś szczególnie fascynująca gra dla dorosłego człowieka, ale… pokuszenie było zbyt silne, podobnie jak moje ornitologiczne zapędy. I tak, prędziutko, przywędrowały do mnie „Ptaki”. Na żywo tak samo piękne i wysmakowane, jak na zdjęciach. Cacuszko! A jak z graniem? Czy była frajda?

piątek, 8 września 2017

Pomaluj mój świat białą kredką

Małgorzata Falkowska „Po co komu biała kredka?” / recenzuje Marta Szloser

Czy biała kredka jest potrzebna? Raczej nie, skoro i tak nie widać jej na białej kartce z bloku ani w zeszycie. Białe kredki leżą zapomniane w pojemnikach, piórnikach i kasetkach wielu dzieci. Z czasem gromadzi się ich coraz więcej i więcej. Zielone i różowe kredki stają się małymi ogryzkami, tak samo niebieskie, żółte, a nawet czarne. A białe wciąż są długie i nienaruszone, jak nowe. Los białych kredek może zmienić jedna niepozorna książeczka Małgorzaty Falkowskiej, zilustrowana przez Anię Jamróz. Wystarczy uruchomić wyobraźnię i… znaleźć kolorowy papier, dzięki któremu zwykła biała kredka stanie się magicznym narzędziem w rękach małych i dużych rysowników.

niedziela, 3 września 2017

Byle do wiosny

Florian i Katherine Ferrier, „Hotel Dziwny. T. 1. Przez zimę do wiosny” / recenzuje Marta Szloser

„Hotel Dziwny. Przez zimę do wiosny” to pierwszy tom bardzo ciekawie zapowiadającej się serii komiksowej dla młodych czytelników. Już od pierwszego spojrzenia na okładkę – z intrygującymi, rezolutnymi postaciami, z nutką tajemnicy i dreszczyku niebezpieczeństwa – wiedziałam, że to będzie dobra lektura. Jest tu wszystko, czego potrzeba: barwni, sympatyczni bohaterowie, przygoda, zagadka, humor, wartka akcja i pozytywne zakończenie. Mam już swoje lata, ale przeczytałam komiks jednym tchem. Historia jest prosta, lecz zajmująca. Kapitalne ilustracje przykuwają wzrok, a dziwacznych bohaterów nie da się nie pokochać. Z niecierpliwością będę czekać na kolejne tomy!

środa, 23 sierpnia 2017

Połowa życia kapitana Niebieskiego Misia

Walter Moers, „13 i 1/2 życia kapitana Niebieskiego Misia” / recenzuje Marta Szloser

Jest gdzieś daleko, a może blisko, kontynent zwany Zamonią. Magiczny świat, w którym mieszka kapitan Niebieski Miś. Jest golusieńki i malutki, ale przeżywa mnóstwo ogromnych i niebezpiecznych przygód. Opowie wam połowę swego życia... To jedna z moich najukochańszych książek i moim zdaniem najlepsza powieść z camońskiego cyklu Moersa. Trudno się od niej oderwać, więc na czytanie warto zarezerwować sobie trochę wolnego czasu (książka jest dosyć gruba). Na pewno przypadnie do gustu dzieciom, a także dorosłym lubiącym opowieści przygodowe, z dreszczykiem, nutką baśniowości i niesamowitości. Niestety, książka wydana w Polsce w 2006 r. jest dziś praktycznie nie do kupienia. Szukajcie jej więc w bibliotekach lub na półkach u przyjaciół. Może niedługo jakiś dobry wydawniczy duszek uraduje nas wznowieniem.

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Z humorem wśród zwierząt

Nikola Kucharska, „Jak to działa? Zwierzęta” / recenzuje Marta Szloser

Klara kocha zwierzęta, wszystkie bez wyjątku. W przyszłości chciałaby zostać kimś, kto się zajmuje zwierzętami. Jak każde dziecko, dziewczynka zadaje mnóstwo pytań. Na szczęście ma bardzo mądrego dziadka, Ignacego, który o zwierzętach wie chyba wszystko i chętnie tłumaczy Klarze oraz jej bratu, Karolkowi, nawet największe zawiłości i dziwactwa lokalnej fauny. Dziadek nie rozstaje się ze swoim notesem, w którym rysuje wnukom „przekroje” zwierząt, naszpikowane ogromną dawką wiedzy, ciekawostek i nowych pojęć, a dodatkowo ubarwione humorystycznymi dopiskami pokazującymi zwierzęce zwyczaje i wyjątkowe cechy. Wszystko to bardzo pobudza wyobraźnię i ciekawość świata. Pomysł z przekrojami jest kapitalny i mam nadzieję, że powstanie z tego seria.

piątek, 11 sierpnia 2017

Przygody z wystrzałowym samochodem

Ian Fleming, „Bang Bang! Wystrzałowy samochód” / recenzuje Marta Szloser

Nie jestem fanką Jamesa Bonda, ani książkowego, ani filmowego, ale jedyna książka dla dzieci autorstwa Iana Fleminga od razu mnie zaintrygowała. Lubię sprawdzać, co ciekawego proponują młodym czytelnikom twórcy literatury dla dorosłych. „Bang Bang! Wystrzałowy samochód”, bo właśnie taki dziwny tytuł nosi wspomniana książka Fleminga, jest całkiem przyjemną, lekką lekturą, idealną na wakacje, pełną rodzinnych przygód, z elementami walki dobra ze złem, gdzie dobro oczywiście bez problemu zwycięża. Zwariowana rodzinka, ojciec-wynalazca, mądre i odważne dzieci oraz… magiczny samochód! Taka mieszanka to gwarancja dobrej rozrywki.

wtorek, 8 sierpnia 2017

Zagraj w Puszczę

„Puszcza” (gra karciana typu Piotruś), Zagrywki / recenzuje Marta Szloser

W dzieciństwie w karcianego Piotrusia grała pewnie większość z was. To bardzo prosta gra rozwijająca spostrzegawczość, a czasem – w zależności od tematyki kart – mająca także rozmaite walory edukacyjne. Rozgrywka jest szybka, a grać można wszędzie, we dwójkę albo ze znajomymi (do pięciu osób). Od dawna nie grałam w tę grę, ale wszystko się zmieniło, gdy trafiłam na „Puszczę”. To wyjątkowy Piotruś, dzięki któremu można nauczyć się rozpoznawać wybrane gatunki zwierząt mieszkających w Puszczy Białowieskiej, poznać ich ulubione przysmaki oraz dowiedzieć się wielu ciekawostek. Jak się gra? Warto kupić?

niedziela, 6 sierpnia 2017

Nie bądźmy dziwolągami!

Cristóbal León, Cristina Sitja Rubio, „Dziwolągi” / recenzuje Marta Szloser

Chilijski artysta Cristóbal León stworzył razem z wenezuelską ilustratorką i autorką książek dla dzieci, Cristiną Sitją Rubio, piękną i mądrą publikację. Pokazali, co dzieje się ze zwierzętami, gdy my – ludzie, dziwolągi o fioletowych twarzach – niszczymy ich leśne domy. Książka miała premierę w 2013 roku. Polskie wydanie właśnie pojawiło się w księgarniach, w doskonałym momencie. Trwa przecież walka o uratowanie Puszczy Białowieskiej przed wycinką. Książkowy las może być każdym innym lasem, puszczą, dżunglą, nawet miejskim parkiem, skwerem czy rzędem drzew przy drodze, które są często bezmyślnie wycinane przez dziwolągi. Można na tę publikację spojrzeć nawet szerzej, ponieważ niszczące dla środowiska naturalnego jest także zanieczyszczanie zbiorników wodnych, powietrza czy gleby. Wszystko to sprawka dziwolągów. Publikacja zwraca uwagę dzieci (i dorosłych) nie tylko na kwestię wycinki lasów, lecz także na o wiele większy problem niszczenia oraz zawłaszczania przez człowieka przyrody.

niedziela, 30 lipca 2017

Zakręcona kuchnia

Joel MacCharles, Dana Harrison, „Batch. Ponad 200 przepisów, porad i wskazówek dla dobrze zakręconej kuchni” / recenzuje Marta Szloser

Lato i wczesna jesień to gorący czas dla fanów domowych przetworów. Co chwilę dojrzewa jakiś owoc albo mamy szczyt zbiorów danego warzywa. Ręce pełne roboty, a słoiki pełne pyszności! Dżemy z truskawek, czereśniowe kompoty, kiszone ogórki, buraczki z chrzanem. Klasyki zawsze dobrze się sprawdzają. A jeśli chcecie spróbować przetworowych nowości, to warto poszukać inspiracji na blogach oraz w książkach. Wśród wielu publikacji poświęconych konserwowaniu żywności, które mam na półce, szczególnie wybija się tegoroczna nowość – „Batch”, czyli prawdziwe kompendium wiedzy o konserwowaniu partiami, oszczędnie, naturalnie i z pomysłem.

piątek, 28 lipca 2017

Noc czterechsetna osiemdziesiąta druga

David B. „Hasib i królowa węży” / recenzuje Marta Szloser

O Szeherezadzie słyszała zapewne większość z was. Tym, którzy lubią baśniowe klimaty tego rodzaju oraz tym, którzy nie mieli jeszcze okazji ich spróbować, polecam nowe dzieło znanego francuskiego twórcy komiksowego Davida B., autora m.in. „Rycerzy świętego Wita” czy „Uzbrojonego ogrodu i innych historii”. Komiks „Hasib i królowa węży” to pozycja inspirowana właśnie „Księgą tysiąca i jednej nocy”, orientalna, szkatułkowa opowieść dla młodych i starszych czytelników, pełna walki dobra ze złem, dziwnych stworów, węży, mędrców i wezyrów oraz pięknych, szczegółowych ilustracji w nasyconych kolorach.

wtorek, 25 lipca 2017

Pies, który został Lolkiem

Adam Wajrak, „Lolek” / recenzuje Marta Szloser

„Lolek” Adama Wajraka, znanego przyrodnika, dziennikarza i pisarza, dołączył niedawno w mojej biblioteczce do „Lassie, wróć!” Erica Knighta, „O psie, który jeździł koleją” Romana Pisarskiego oraz „Dżoka” i „Baltica” Barbary Gawryluk. Nie sięgam szczególnie często po książki dziecięce o psach, ale „Lolek” kusił mnie od dłuższego już czasu. Jego oczy, spoglądające rezolutnie z okładki, zachęcały, żeby poznać tę opowieść. To wyjątkowa książka. Smutna i radosna, przygnębiająca i napawająca nadzieją, dosadna, wstrząsająca, mądra i pouczająca. Książka do kochania, tak jak każdy psiak na świecie.

piątek, 21 lipca 2017

Magiczne wakacje u babci

Jako dziecko mieszkałam na wsi i tam też spędzałam wakacje. Nie była to stereotypowa, idylliczna wieś, ale były pola, park, rzeka, chaszcze, ogródki, sad, długie wędrówki, bieganie po kałużach po deszczu, zjadanie dzikich malin i jabłek, zbieranie ślimaków i wykopywanie dżdżownic. Huśtawki, granie w kapsle, czytanie książek, ziemniaki z masłem z ogniska, chleb z cukrem i śmietaną jako szybka przekąska. Wakacje poza domem też przeważnie były wakacjami z naturą. „Duszan” to właśnie opowieść o takich wakacjach, które w lesie, u swojej babci, spędza dwóch braci mieszkających na co dzień w dużym mieście i żyjących według ustalonych zasad i zaplanowanego dziennego harmonogramu. Co wyniknie ze zmiany otoczenia? Same dobre i magiczne rzeczy!

czwartek, 20 lipca 2017

Piękno i geniusz kwiatów

Maurice Maeterlinck „Inteligencja kwiatów”
Nowe wydanie książki Maurice'a Maeterlincka idealnie wpisało się w obecny trend promowania literatury poświęconej przyrodzie. Niektórzy czują już mocne nasycenie, a nawet przesycenie rynku, ale ja chętnie sięgam po każdą kolejną publikację o życiu zwierząt i roślin. „Inteligencja kwiatów” po raz pierwszy została wydana po francusku w 1907 r., a po polsku, w tłumaczeniu Franciszka Mirandoli, w 1922 r., w serii Biblioteka Laureatów Nobla. Książka doczekała się w Polsce pięciu wydań (przedostatnie z 1992 r., ostatnie tegoroczne). Mimo specyficznego języka, wciąż cieszy się zainteresowaniem. Piękne, nowe wydanie od Wydawnictwa MG na pewno przysporzy Maeterlinckowi kolejnych czytelników.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Ugotuj sobie komiks

„Comics Cookbook”
„Comics Cookbook” to publikacja dla wszystkich miłośników gotowania, komiksów, interesujących graficznie książek, różnorodności oraz dobrego humoru. Składa się z 93 kulinarnych przepisów w formie jednostronicowych komiksowych plansz. Przygotowali je rysownicy i scenarzyści z całego świata, którzy zgłosili swoje prace na Międzynarodowy Festiwal Kultury Komiksowej Ligatura. Na konkurs wpłynęło 120 prac, a najlepsze z nich zostały zebrane i wydane w zbiorczej publikacji. Bardzo smakowitej, oryginalnej i dającej czytelnikowi dużo frajdy. 

piątek, 14 lipca 2017

Jeżynowa idylla

Jill Barklem „W Jeżynowym Grodzie”
Dawno nie czytałam tak ciepłej, pozytywnej, idyllicznej wręcz książki. Jill Barklem stworzyła cykl opowieści dla dzieci o uroczych myszkach z Jeżynowego Grodu, które zabrały mnie w magiczną podróż. Trochę dziwnie się przyznać, ale podczas lektury łezka zakręciła mi się w oku. Myszki są rezolutne, opiekuńcze, pełne dobra i miłości, żyją w cudownej harmonii, w idealnym mysim świecie, w sielskiej krainie, zbierając owoce, bawiąc się i pracując dla dobra społeczności. Niewielkie troski i problemy wspólnie są szybko rozwiązywane, a każda okazja do świętowania i zabawy jest z radością wykorzystywana. Całości dopełniają równie ciepłe i urocze ilustracje autorki, tak piękne, że aż ma się ochotę zanurzyć w tym świecie, wędrować z myszkami wśród wysokich traw, zbierać jeżyny, machać ogonkami i snuć opowieści o niesamowitych przygodach.

wtorek, 11 lipca 2017

Podglądanie lasu

David Haskell „Ukryte życie lasu. Rok podglądania natury” / recenzuje Marta Szloser

Las skrywa mnóstwo niesamowitych historii. Każde z zamieszkujących go roślin i zwierząt, także tych mikroskopijnych, niewidzialnych dla nieuzbrojonych w lupę ludzkich oczu, codziennie walczy o przetrwanie, swoje i swojego gatunku. Gdy spacerujemy po wytyczonych leśnych ścieżkach, nie zdajemy sobie sprawy, jak bujne jest życie w koronach drzew czy w ściółce. A tymczasem pod pozornie nieruchomym dywanem liści, gałązek i mchu rozgrywają się w każdej sekundzie setki, tysiące dramatów i zwycięstw, smutków i radości, narodzin i śmierci. To jedna z najlepszych książek o naturze, jakie ukazały się na polskim rynku w ostatnim czasie. Nie jest to przyrodnicze czytadło. Ta publikacja urzeka piękną, poetycko-filozoficzną narracją, emanuje ogromnym szacunkiem do natury i zachwyca wnikliwymi obserwacjami.

sobota, 8 lipca 2017

O fatalnych skutkach pożerania książek

Oliver Jeffers, „O niezwykłym chłopcu, który pożerał książki”
Cóż to za absurdalny pomysł!? Książki szkodliwe? Otóż tak, jeśli się je pożera. Ale nie pożera w znaczeniu „czyta namiętnie, jedną po drugiej” ani „czyta tak szybko, że to aż niewyobrażalne i nawet światło się wstydzi, że jest tak powolne”, ani „cierpi się na wieczne niedospanie, bo się ciągle uprawia czytanie”. Nic z tych rzeczy. Oliver Jeffers w swojej opowieści potraktował pożeranie książek dosłownie. Fizycznie. Fizjologicznie. Jego bohater, mały Henio, książki przeżuwa, połyka i… co dalej, nie wiadomo, ale można się domyślić. Rozsądek podpowiada, że zjadanie papieru i farby drukarskiej nie jest dobrym pomysłem i raczej nikomu nie wyjdzie na zdrowie, ale nie tylko o takie fatalne skutki tu chodzi. Koniecznie przeczytajcie (na spokojnie) tę książkę i zobaczcie, jak żarłoczny Henio zmienia się w prawdziwego czytelnika!

piątek, 7 lipca 2017

Książka ociekająca czekoladą

Kiedy zobaczyłam tę książkę w internecie, od razu wiedziałam, że muszę ją mieć. Publikacja poświęcona czekoladzie to zdecydowanie coś dla mnie! W dodatku z przepisami bez glutenu, cukru i nabiału. Idealnie. Pierwsze przekartkowanie wprawiło mnie w zachwyt. Wspaniały papier, „gęsta” czekoladowa kolorystyka, ciekawe ilustracje. I czekoladowe desery, których w końcu nie muszę sama przerabiać na wersję dostosowaną do moich potrzeb (bez-bez-bez). Jest dobrze. Po przeczytaniu książki od okładki do okładki mam kilka zastrzeżeń, trochę czaru prysło, ale mimo pewnych minusów książka może się spodobać czekoholikom, osobom mającym skomplikowaną sytuację żywieniową (np. będącym, tak jak ja, na diecie bezglutenowo-bezcukrowo-beznabiałowej/wegańskiej) oraz wielbicielom publikacji artystycznych, edytorsko wysmakowanych.

środa, 5 lipca 2017

Suplementacja natury

Richard Louv, „Witamina N. Odkryj przyrodę na nowo”
Większość z was słyszała zapewne o witaminie C oraz D3, a także o witaminach z grupy B. Niektórzy wiedzą, w jakich produktach się znajdują i jaki wpływ na ludzki organizm mają również witaminy A, E oraz K1 i K2. A co z witaminą N? Zapewniam, że znacie ją wszyscy, choć nie pod taką nazwą. Współcześni, zabiegani i zapracowani ludzie mają jej poważne niedobory. I dotyczy to również dzieci. O czym mowa? O naturze! Niezwykle ważnej i niedocenianej „witaminie”, która ma bardzo duży wpływ na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne, odporność organizmu, wrażliwość, a nawet kreatywność! Nie biegnijcie jednak do apteki po magiczne kapsułki, lećcie do księgarni po nową książkę Richarda Louva.

niedziela, 2 lipca 2017

Niezłe Ziółko!

Joanna Krzyżanek, „Ignaś Ziółko gotuje. Przygoda w młynie”
Joanna Krzyżanek napisała wiele smakowitych opowieści dla dzieci. Chyba najbardziej znany jest cykl książek o Cecylce Knedelek, pełen zabawnych historii i ciekawych przepisów. Teraz Cecylce wyrasta mocna konkurencja, bowiem na wydawniczą arenę wkracza Ignaś Ziółko, który również lubi gotować. „Przygoda w młynie” to pierwszy tom nowego cyklu Joanny Krzyżanek, który zapowiada się bardzo apetycznie. Na pewno spodoba się młodym czytelnikom i zachęci do gotowania.


środa, 28 czerwca 2017

Komiks, że łaaaaaaaał!

Matthias Picard, „Jaś Ciekawski. Podróż do serca oceanu”
Jeśli szukacie komiksu, przy którym z wrażenia szczęka opadnie wam na podłogę, to dobrze trafiliście! „Jaś Ciekawski” Matthiasa Picarda to komiks ze wszech miar wyjątkowy. Po pierwsze – jest niemy, nie znajdziecie tu żadnych dymków, opisów, żadnych słów (poza kilkoma dźwiękonaśladowczymi na samym początku). Po drugie – jest czarno-biały (nie jest to kolorystyka często spotykana w ilustrowanych publikacjach dla młodszych czytelników). Po trzecie – komiks został wykonany w technice 3D. Dzięki dołączonym specjalnym okularom z czerwoną i niebieską „szybką” można podziwiać podwodną przygodę tytułowego bohatera w niezwykle efektownym trójwymiarze. Jeśli uważacie, że o 3D wiecie już wszystko i na pewno nic was nie zaskoczy – mylicie się. Technicznie komiks jest fenomenalny! Nawet dorosłym co chwilę wyrywa się z ust głośne „łaaaaaaaał!”.

niedziela, 25 czerwca 2017

Dzika superżywność

Karin Greiner, „Superfood z ogrodów, łąk i lasów. Energia i zdrowie z natury”
Masz dość słuchania o cudownych właściwościach spiruliny, chia, goji, macy, acai, camu camu, chlorelli czy lucumy? Hasło „superfood” wywołuje w tobie niechęć oraz skojarzenia z czymś bardzo drogim, egzotycznym i przereklamowanym? Mam dla ciebie dobrą wiadomość! Nie musisz pędzić do sklepu i wydawać fortuny na dziwnie brzmiące specyfiki. Możesz sięgnąć po lokalną superżywność, taką jak jarmuż, czosnek, świeży olej lniany czy kiszonki (a jest tego dużo więcej!). I możesz również poszukać superżywności samodzielnie, w lasach, na łąkach i polach albo w swoim ogrodzie. Dzikie rośliny, zwane często chwastami, mają w sobie dużo dobrego. Czas je docenić!

czwartek, 22 czerwca 2017

Panda i dwoistość natury

Jon J Muth, „Panda i duchy”
Niedawno zamieściłam na blogu recenzję wydanej kilka lat temu pięknej książki Jona J Mutha „Zdumiewające opowieści pandy”, a dziś mam przyjemność zaprezentować kolejną publikację tego autora z serii „Zen”, która 14 czerwca miała swoją premierę w Polsce. W przeciwieństwie do poprzedniczki, w tej książce nie ma trzech krótkich przypowieści, jest za to jedna, dłuższa, opowieść-zagadka – tzw. koan – którą każdy czytelnik powinien rozwikłać sam. I choć rzecz dzieje się w czasie Halloween, tak naprawdę wcale nie chodzi o mrożące krew w żyłach straszydła, lecz o dwoistość ludzkiej natury.

wtorek, 20 czerwca 2017

Filozofia i sztuka w filiżance herbaty

Kakuzō Okakura, „Księga herbaty”
„Księga herbaty” to wyjątkowy zbiór esejów, pozornie traktujących wyłącznie o japońskim rytuale parzenia i picia herbaty. Z tej niewielkiej książeczki można się co prawda dowiedzieć wielu rzeczy na temat bursztynowego naparu, ale tak naprawdę herbata jest tu jedynie punktem wyjścia, pierwiastkiem spajającym, ramą, w którą Okakura zgrabnie ujmuje nie tylko ceremonię herbacianą, lecz także japońską filozofię, sztukę, estetykę – tak nam, ludziom Zachodu, obcego, a jednocześnie tak bardzo nas fascynującego ducha Wschodu.

niedziela, 18 czerwca 2017

Kolacja dla osób o mocnych nerwach

Raphael Montes, „Sekretna kolacja”
Pochłonęłam tę książkę w jeden dzień. Dawno żadnej powieści z motywem kulinarnym (jeśli w tym przypadku można to tak określić) nie czytało mi się tak dobrze i szybko. Bywało obrzydliwie, bywało absurdalnie, żołądek trochę protestował, sumienie się buntowało, ale nie było wyjścia – skoro już zaczęłam czytać o Ekipie Mięsa Mewy, musiałam jak najszybciej dotrzeć do końca. Kusi mnie, żeby wszystko wam opowiedzieć, ale… nie będzie spojlerów. Nie zdradzę zbyt wiele z fabuły, żeby nie psuć wam lektury. Jeśli zastanawiacie się, co mogło być serwowane na sekretnej kolacji, pomyślcie o tym, czego na pewno byście nigdy, ale to nigdy nie zjedli. Może traficie. Niech sugestywna okładka będzie podpowiedzią. Jednak nawet jeśli traficie w dziesiątkę, na pewno nie domyślicie się, jakie piekło ostatecznie zgotował dla bohaterów Montes.

piątek, 16 czerwca 2017

Smakowity wiatr ze Wschodu

Sabrina Ghayour, „Sirocco. Wspaniałe smaki Bliskiego Wschodu”
Sabrina Ghayour to znana popularyzatorka kuchni bliskowschodniej, szefowa kuchni, nauczycielka gotowania i autorka książek kucharskich. Ma irańskie korzenie, ale dorastała w Anglii, gdzie nauczyła się w mistrzowski sposób łączyć ze sobą dwa zupełnie różne kulinarne światy. Mimo europejskich smaczków, to właśnie kuchnia Bliskiego Wschodu, świeże produkty, aromatyczne przyprawy i techniki gotowania, są bohaterkami tej książki. Książki niezwykle apetycznej zarówno pod względem kulinarnym, jak i edytorskim. Wystarczy przeczytać kilkanaście stron, by poczuć niesamowity zapach i smak, który unosi się z kuchni Ghayour.

środa, 14 czerwca 2017

Panda i zen

Jon J. Muth, „Zdumiewające opowieści pandy”To książka niezwykła, którą mam na swojej półce od wielu lat. Prosta opowieść o przyjaźni trójki rodzeństwa z nowym, nietypowym sąsiadem – pandą wielką o imieniu Tafla. Pandą wyjątkową nie tylko dlatego, że potrafi mówić (ze specyficznym, lekko „pandzim” akcentem), lecz także dlatego, że mówi bardzo mądrze. Opowiada dzieciom trzy przypowieści Zen. Dla każdego z małych bohaterów wybiera inną, dobraną tak, by pomogła mu poradzić sobie z sytuacją, w jakiej się aktualnie znajduje. To lektura piękna treściowo i wizualnie, dla dzieci i mądrych, wrażliwych dorosłych.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Kosmiczne pytania

„Marcelinka rusza w kosmos. Bajka trochę naukowa”Marcelinka jest na razie tylko myślą w głowie swojej mamy, ale już zdążyła odbyć kosmiczną podróż w poszukiwaniu Najważniejszego. Wybrała się na koniec Wszechświata razem z wiecznie rozczochranym, ale bardzo mądrym Duszkiem oraz niesamowicie szybkim panem Fotonem. Podczas ten niezwykłej wyprawy Marcelinka zadaje dużo pytań, jak to dziecko, odkrywając razem ze swoimi towarzyszami magię i ogrom Kosmosu. To piękna, niebanalna bajka naukowo-filozoficzna, dzięki której dzieci mogą w końcu uzyskać odpowiedzi na dręczące je wielkie pytania, a dorośli znów mogą stać się ciekawskimi dziećmi.

sobota, 10 czerwca 2017

Fascynująca miejska dżungla

Nathanael Johnson, „Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli. Majestat gołębi, dyskretny urok ślimaków i inne cuda świata przyrody”
Kiedy zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach wydawniczych, od razu wiedziałam, że to coś dla mnie. Początkowo przy lekturze czułam się jednak trochę rozczarowana. Publikacja wydała mi się zbyt luźna i powierzchowna. Miałam do autora trochę żalu, że posiadając tak rozległą wiedzę, tak niewiele jej w książce przekazuje. Ale w miarę czytania okazało się, ku mojemu zaskoczeniu, że w rozmowie z rodziną i znajomymi sypię ciekawostkami z życia miejskich roślin i zwierząt niczym z przepastnego, magicznego rękawa! Ciekawostkami zapamiętanymi właśnie z tej książki. Ot tak, po prostu, podczas relaksującej, przyjemnej lektury, bez spinania się na zapamiętanie czegokolwiek. Chciałabym więcej takich książek!

czwartek, 8 czerwca 2017

Śledztwa kota Papli

Joanna Krzyżanek, „Kot Papla i mleko”, „Kot Papla i kluski”
Kot Papla to kot sympatyczny i rezolutny. Lubi spędzać czas z przyjaciółmi i uwielbia kulkowanie. Tak jak pozostali przedstawiciele swojego gatunku, bardzo lubi leniuchować, ale w przeciwieństwie do nich ma wąsy niesamowicie długie, niemal jak u suma! Ponoć po tacie. Wygląda trochę jak bardzo ważny pan z dawnych obrazów, z szeregiem orderów przypiętych do munduru. Albo jak jakiś słynny malarz. Joanna Krzyżanek napisała o nim dwie książki, w których Papla okazuje się być nie ważnym panem, malarzem ani sumem, lecz… całkiem niezłym detektywem. Jesteście ciekawi, jak poradzi sobie z aferą mleczną i kluskową? Koniecznie przeczytajcie!

środa, 7 czerwca 2017

Przeżuj to sam! Cybopaci, saboskryberki i wjedzący

John Layman (scen.), Rob Guillory (rys.), „Chew 1: Przysmak konesera” i „Chew 2: Międzynarodowy smak”
Już od pierwszego zdania będę rozpływać się w zachwytach: „Chew” to absolutnie genialna seria komiksowa – kryminalno-kulinarna, z dużą dawką czarnego humoru i i postapokaliptycznego klimatu, z rządowymi spiskami i restauracyjnym podziemiem oraz szczyptą miłości i kosmiczności. W ostatnim czasie oderwała mnie od wszelkich innych lektur. Szalony, nieprzewidywalny scenariusz, świetnie skrojone postaci, kapitalna, karykaturalna i nieco toporna kreska oraz rozsiane niemal na każdej stronie smaczki, których nie wolno przegapić. Pochłonęłam pierwszych sześć tomów tak szybko, że teraz pozostaje mi chyba czytać od nowa, by dotrwać do premiery kolejnej części. Bardzo polecam wszystkim wielbicielom komiksów, zagadek, niecodziennych przysmaków, pokręconych bohaterów i odjechanych wizji przyszłości. Fanom kurczaka z rożna i w panierce, recenzentom kulinarnym i strażnikom miejskim. Miłośnikom egzotycznych owoców, buraków i zaskakujących zwrotów akcji. Tony Chu zaprasza was do swojego świata!