piątek, 13 października 2017

Wszędzie dobrze...

Przemysław Wechterowicz „Gwiazdka z nieba” / recenzuje Marta Szloser

Gdybym tylko mogła, dałabym ci gwiazdkę z nieba… Mówimy tak do bliskich osób, by wyrazić swoje uczucia, troskę, gotowość do pomocy i poświęceń. Orzesznica z bajki Przemysława Wechterowicza znalazła swoją gwiazdkę zupełnie przypadkiem, na małej polanie w puszczy. Z miejsca się polubiły. Jednak mimo mile spędzonego czasu, Gwiazdka tęskni za swoim domem, który znajduje się wysoko na nieboskłonie. Jak się tam dostać, skoro z ziemi do gwiazd jest tak daleko? Niezbędna jest pomoc przyjaciół i niegasnąca nadzieja, że wszystko dobrze się zakończy.

Orzesznica to uroczy, mały gryzoń mieszkający w lasach. Uwielbia orzechy, stąd jej nazwa. Czasem jest mylona z młodymi wiewiórkami. Prowadzi nocny tryb życia, ponieważ jest troszkę nieśmiała i płochliwa. Pewnej jasnej, księżycowej nocy Orzesznica z „Gwiazdki z nieba” bawiła się ze świetlikami, podczas gdy gdzieś obok wiewiórki ziewały, a sowy pohukiwały. W końcu Orzesznica znudziła się zabawą i ruszyła w głąb puszczy. W zaroślach zauważyła tajemniczy blask – to Gwiazdka unosiła się nad polaną, jasna, cieplutka i leciutka. Orzesznica i Gwiazdka długo się razem bawiły i tańczyły. I choć Gwiazdce było przyjemnie w towarzystwie nowej koleżanki, to jednak zatęskniła za swoim domem…
„Pomogę ci wrócić do domu, Gwiazdko. Tam będziesz szczęśliwa.” [s. 16]

Przykładowe ilustracje z książki


Powrót okazał się jednak trudniejszy, niż wszyscy przypuszczali. Orzesznica oraz inne zwierzęta próbowały różnych sposobów, ale Gwiazdka wciąż była na dole, coraz bledsza i słabsza. Jednak mimo niepowodzeń, nadal tliła się w niej nadzieja, że powrót do domu jest możliwy. Z pomocą przyjaciół, którzy połączyli swoje siły i słali Gwiazdce dobre myśli, udało się dokonać czegoś, czego nikt się nie spodziewał. Nie zdradzę nic więcej – niech magia tej opowieści was oczaruje.

Przykładowe ilustracje z książki


To krótka opowieść, w warstwie wierzchniej bardzo prosta, ale jednocześnie pod powierzchnią pełna metaforycznych odniesień do ludzkiego życia i relacji społecznych. To lekcja przyjaźni i współpracy, pokazująca, że razem można zdziałać o wiele więcej niż w pojedynkę, że nie należy nigdy tracić nadziei. To również piękna bajka o tęsknocie za domem, do którego zawsze chce się powracać, nawet z najwspanialszych i najbardziej egzotycznych podróży. W domu czekają na nas najbliżsi, tak samo jak na Gwiazdkę czekały inne gwiazdy. Niebo to było jej miejsce na świecie, czy raczej we wszechświecie. I każdy z nas również ma takie miejsce, tylko nie każdy je odnalazł, a ci, którzy znaleźli, nie zawsze są tego świadomi, więc wciąż szukają...

Może wybiegłam z interpretacją za daleko, ale to dobrze świadczy o tej opowieści. Pobudza do szerokiej refleksji. To piękna książeczka dla młodszych czytelników, choć dorośli też zapewne wyniosą z niej swoją lekcję. Ja dowiedziałam się na przykład, że wyrażenie „stanąć słupka” oznacza – w odniesieniu do małych zwierząt – wzniesienie się na tylne łapki. Nie znałam tego. Przy okazji dowiedziałam się, że w dzisiejszych czasach ofiarowanie komuś gwiazdki z nieba jest jak najbardziej wykonalne! Wystarczy poszperać w internecie.

Przykładowe ilustracje z książki


Wielką siłą tej książki są zachwycające ilustracje Marcina Minora. Magiczne, baśniowe, z nieco przygaszonymi kolorami. Każde zwierzątko wygląda zjawiskowo, a szczególnie intrygująco prezentują się te, które noszą części ludzkiej garderoby, jak np. puchacz czy kruk. Ilustracje nie tryskają nasyconymi kolorami i typową baśniową radością. Minor również, poprzez swoje grafiki, skłania do refleksji. Zabiera nas w podróż do zwierzęcego świata po zmierzchu, w którym większość z nas nie gości zbyt często... Przyglądajcie się ilustracjom uważnie, ponieważ znajduje się na nich wiele interesujących elementów i smaczków. Wkleiłam kilka przykładów, ale na żywo, w rzeczywistym rozmiarze, te cudeńka prezentują się jeszcze lepiej. Muszę przyznać, że ilustracje oczarowały mnie nawet bardziej niż tekst... Nie mogę przestać się w nie wpatrywać!

Przykładowe ilustracje z książki


Książka została pięknie wydana. Duży format (27,5 x 25 cm), twarda oprawa z przeuroczą ilustracją śpiącej wśród liści orzesznicy. W takiej okładce nie można się nie zakochać! Na wyklejkach nocne niebo, trochę zachmurzone. Każda rozkładówka to strona z tekstem po lewej i całostronicowa ilustracja z prawej. Bardzo dobry papier i świetny druk. Prosta, czytelna czcionka. Książka wizualnie jest dopieszczona w każdym calu. Opowieść jest prosta, ale magiczna, wzruszająca i wartościowa. Po prostu cud, miód i orzeszki!

Taką „Gwiazdkę z nieba” na pewno każdy chciałby dostać w prezencie.



Przemysław Wechterowicz, „Gwiazdka z nieba”, il. Marcin Minor, Tadam 2017, 32 s., cena: 39,90 zł.

Książka na stronie wydawcy: http://wydawnictwo-tadam.com.pl/gwiazdka-z-nieba/

* [wszystkie cytowane fragmenty pochodzą z opisywanej książki]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz