środa, 23 sierpnia 2017

Połowa życia kapitana Niebieskiego Misia

Walter Moers, „13 i 1/2 życia kapitana Niebieskiego Misia” / recenzuje Marta Szloser

Jest gdzieś daleko, a może blisko, kontynent zwany Zamonią. Magiczny świat, w którym mieszka kapitan Niebieski Miś. Jest golusieńki i malutki, ale przeżywa mnóstwo ogromnych i niebezpiecznych przygód. Opowie wam połowę swego życia... To jedna z moich najukochańszych książek i moim zdaniem najlepsza powieść z camońskiego cyklu Moersa. Trudno się od niej oderwać, więc na czytanie warto zarezerwować sobie trochę wolnego czasu (książka jest dosyć gruba). Na pewno przypadnie do gustu dzieciom, a także dorosłym lubiącym opowieści przygodowe, z dreszczykiem, nutką baśniowości i niesamowitości. Niestety, książka wydana w Polsce w 2006 r. jest dziś praktycznie nie do kupienia. Szukajcie jej więc w bibliotekach lub na półkach u przyjaciół. Może niedługo jakiś dobry wydawniczy duszek uraduje nas wznowieniem.

Zamonia to miejsce stworzone przez Waltera Moersa, niemieckiego malarza, ilustratora, autora komiksów, scenariuszy oraz książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Wiadomo o nim niewiele, choć w Niemczech zyskał sobie dużą popularność. Unika fotografowania oraz wywiadów. Nieśmiałość jest jego znakiem rozpoznawczym, ale jej uzasadnienie ma głębszy charakter – Moers otrzymywał liczne listy z pogróżkami z powodu stworzenia absurdalnej wersji Adolfa Hitlera w jednym z jego ironicznych, niepoprawnych politycznie komiksów („Adolf, die Nazi-Sau”, zobacz klip).

Komiksy rysuje od 1984 r., ale największe uznanie czytelników zdobył jego cykl powieści, których akcja rozgrywa się w wyimaginowanym świecie Camonia (Zamonia). Moers twierdzi, że nie jest autorem tego miejsca, lecz tylko odkrywcą i znawcą. W skład cyklu camońskiego wchodzi obecnie sześć powieści: „13 ½ życia kapitana Niebieskiego Misia”, „Jasioł i Mgłosia”, „Rumo i cuda w ciemnościach”, „Miasto Śniących Książek”, „Kot Alchemika” oraz „Labirynt Śniących Książek”. To publikacje nie tylko dla dzieci i młodzieży, lecz także dla dorosłych, którzy potrafią zatracić się w niezwykłych przygodach camońskich bohaterów. Dojrzali czytelnicy zapewne docenią w książkach Moersa aluzje do klasyki literatury pięknej, ilustracje, które autor tworzy samodzielnie oraz ciekawą, wysmakowaną szatę graficzną. O innych tytułach postaram się także napisać. Najpierw poznajcie jednak połowę życia niebieskiego, żeglującego misia.

Mapa Zamonii na wyklejce



Niebieski niedźwiedź ma 27 żyć

Dwadzieścia siedem żyć! Kto by pomyślał… Mały, niepozorny, golutki miś, żeglujący po wzburzonych wodach oceanu w łupinie orzecha włoskiego. W książce Moersa poznajemy tylko połowę jego losów. Dlaczego pozostałe lata zostały przemilczane? Tę kwestię bohater wyjaśnia już na wstępie:
„Niedźwiedź musi mieć swoje ciemne strony, bo dzięki temu jest atrakcyjny i tajemniczy.” [s. 6]

I choć początkowo ciekawość może spowodować oburzenie ukrywaniem drugiej połowy życia, zapewniam, że lektura tego, co Moers nam udostępnia, jest wystarczająca i satysfakcjonująca. Każdy rozdział liczącej niemal siedemset stron powieści najeżony jest przygodami i niespodziankami – nie zawsze pozytywnymi i bezpiecznymi. A rozdziałami są po prostu kolejne życia niebieskiego niedźwiedzia.

Mikropiraci



Życie zaczyna się od narodzin

Zazwyczaj tak jest, ale nie w przypadku kapitana Niebieskiego Misia. On nie wie, jak się urodził. Po prostu pojawił się pośrodku oceanu i tak zaczęło się jego pierwsze życie, które spędził wśród mikropiratów. Tak, tak, mikropiratów. Nauczył się m.in. 723 różnych sposobów robienia węzła oraz rozróżniania fal po chodzie i fryzurze. Gdy dostał się na Cmentarzysko Drzew, rozpoczęło się jego drugie życie – wśród klabaterników. Trzecie życie było ucieczką, czwarte spędził na wyspie smakoszy, piąte… Tyle na razie wystarczy.

Nie sposób opisać każdego życia Niebieskiego Misia w kilku słowach. Obfitują one w tyle różnych wydarzeń i przygód, zagadek i niebezpieczeństw albo dziwnych stworów... Wprost pękają od fantazji i humoru. Po prostu trzeba to przeżyć razem z misiem, choćby tylko na kartach powieści Moersa. Warto poznać plotkarskie fale, górską pomarszczuchę i mądroświny, zobaczyć olbrzyma bez głowy i głowę bez olbrzyma, porozmawiać z profesorem o siedmiu mózgach, pospacerować po myślącym piasku, uczestniczyć w pojedynkach na kłamstwa, odwiedzić Dolinę Zardzewiałych Idei i zostać uratowanym w ostatniej sekundzie przez Macka.

Oceanem, lądem, powietrzem...



Tu wszystko jest możliwe, poza nudą

W Zamonii nie obowiązują „nasze” prawa i dlatego wszystko jest tam możliwe. Burze piaskowe są czworokątne, tornado – wieczne, fatamorganę można schwytać, a inteligencja to zakaźna choroba. Mieszkają tam istoty, które nie znalazły sobie miejsca w ziemskiej codzienności lub zostały z niej wypędzone. Za każdym okresem beztroskiej radości czyha niebezpieczeństwo i nowe wyzwanie – dlatego nie ma czasu na znudzenie. W Zamonii można zostać mistrzem płaczu, poznać mikropiratów rodzących się z opaskami na oczach, rozwiązać tajemnicę Atlantydy, trafić do piecowego piekła i ujść cało z każdej opresji (pod warunkiem, że jest się szczęściarzem).

Camońskie stwory


W całej opowieści trochę brak jednego spójnego wątku łączącego wszystkie życia, ale może to celowy zabieg autora, w Zamonii uważany za całkiem normalną rzecz. Bardzo ważny jest natomiast „Leksykon wymagających objaśnienia cudów, form istnienia oraz zjawisk w Zamonii i okolicach”, którego hasła pojawiają się w tekście zawsze wtedy, gdy autor wprowadza do historii nową postać, fakt lub osobliwość tego świata, wymagającą głębszego objaśnienia.

Czytając wspomnienia niebieskiego niedźwiedzia z połowy przeżytych lat, trudno uwierzyć, że to wszystko mu się przydarzyło. Niedowierzanie to jedno, nutka zazdrości lub tęsknoty – to inna kwestia. Ale jest jeszcze coś… ciekawość. Na zawsze pozostaną dla nas tajemnicą kolejne życia kapitana Niebieskiego Misia. Możemy co najwyżej spróbować je sobie wyobrazić. Albo liczyć na to, że autor jednak pokusi się o jakąś formę kontynuacji kapitańskiej epopei.


Przygoda pachnie ogniskiem i cynamonem

Książka została bardzo gustownie wydana. Jest dość ciężka, liczy sobie bowiem niemal 700 stron. Oprawa jest twarda, z obwolutą. Z przedniej okładki spoglądają na czytelnika żółte ślepia misia. Na wyklejkach znajdziecie mapy, które ułatwią wam poruszanie się po Zamonii. Papier jest kremowy, bardzo przyjemny w dotyku. Czcionka miła dla oka i czytelna, co jakiś czas urozmaicana przez inne kroje lub wielkości czcionki, które dodają tajemniczości i dramatyzmu. Liczne ilustracje Moersa, mniejsze lub większe, umilają lekturę i pobudzają wyobraźnię. Praktycznie na każdej stronie coś się dzieje, coś wizualnego. Forma książki jest bardzo atrakcyjna dla współczesnego odbiorcy. I jeszcze praktyczna tasiemka-zakładka, oczywiście w kolorze niebieskim.

Strony są urozmaicone wizualnie


Nawet jeśli nie jesteście dziećmi ani młodzieżą, nie lubicie literatury fantastycznej ani baśni, mocno stąpacie po ziemi i nie macie czasu na czytanie o przygodach jakiegoś niedźwiedzia, w dodatku niebieskiego – przeczytajcie „13 i ½ życia kapitana Niebieskiego Misia”. Pozwólcie, aby opowieść was uwiodła. Już po kilku zdaniach poczujecie:
„zapach ognisk płonących w oddali, zmieszany z delikatną wonią cynamonu – tak pachnie przygoda!” [s. 7]



W skrócie...

PLUSY
+ wspaniałe opowieści o niezwykłym camońskim świecie
+ mnóstwo fantastycznych postaci
+ książka jeży się od niesamowitych przygód
+ camoński świat rządzi się swoimi prawami, dzięki czemu wyobraźnia autora nie była niczym ograniczona, a my możemy czytać o wszystkich wspaniałościach, jakie przyszły mu do głowy
+ książka mądra, poruszająca, wciągająca, intrygująca, pobudzająca wyobraźnię
+ dużo ilustracji
+ zróżnicowana wielkość i kroje czcionek dynamizują i uatrakcyjniają lekturę
+ piękne wydanie (twarda oprawa z obwolutą, świetny papier)
+ tasiemka-zakładka


MINUSY
– z racji objętości i jakości papieru książka jest dosyć ciężka
– obecnie nie do kupienia w księgarniach (od lat brak dodruku)



Walter Moers, „13 i 1/2 życia kapitana Niebieskiego Misia” (oryg. Die 13½ Leben des Käpt'n Blaubär), słowo/obraz terytoria 2006,  969 s.

* [wszystkie cytowane fragmenty pochodzą z opisywanej książki]

Recenzja w nieco zmienionej i okrojonej wersji była opublikowana przeze mnie wcześniej w serwisach Wiadomosci24.pl oraz Biblionetka.pl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz